Pirania - Czw 24 Lip, 2014 bauer to teraz popularny tylko u niemców
Bauer teraz robi raczej wyłącznie hokejówki i łyżwy hokejowe.
A co do problemu uciekania stopy to pojęcia nie mam, nigdy nie miałam i nigdy o czymś takim nie słyszałam, ale sądzę że jest tak jak piszesz czyli to kwestia mięśni. Często obserwuję "latające" kostki u początkujących plus zła postawa. Mięśnie trzeba wyrobić a kostka się usztywni. Ważne jest tez dopasowanie buta, jak stopa lata po bucie to nie ma cudów. Wkładka musi być przylegająca, na styk i rolka dobrze spięta.rasta - Czw 24 Lip, 2014 Kwestia uciekającej nogi też mi jest pojęciem obcym, w żadnych rolkach, a miałem ich sporo nigdy nie miałem takiego problemu. Niekoniecznie jest to też wina rolek, Kamil ma ten problem w rolkach, ktòre ma ode mnie i w których jak pisałem jeździłem kilka sezonów i było wszystko ok. Raczej skierowywał bym się w stronę złej techniki lub zadużych rolek tak jak pisze Pati.roj - Czw 24 Lip, 2014
Michał napisał/a:
a firma "BAŁER" to jeszcze istnieje ?
pamiętam kiedyś, jak ktoś miał "bałery" to był gość ...
i żółte, krótkie lenary rasta - Czw 24 Lip, 2014 Lenary to klasyka, byly jeszcz produkowane w Łodzi podróbki lenara zwące się Lurys. Nawet z właścicielem wódkę piłem was79 - Pią 25 Lip, 2014 Jak lenary były trudno dostępne, kumpel załatwił sobie jedną parę. Problem był taki, że on od zawsze stosował wysokie wkasanie no i wtedy były one trochę za krótkie, dość komiczny zestaw, zwłaszcza, ze całość uzupełniał kurtką flek Anonymous - Pią 25 Lip, 2014
Vlodarsky napisał/a:
Dlatego ja nie mam żadnego planu. Zawsze po wyjściu i przebiegnięciu kilku kilometrów dopiero wiem ile chcę przebiec, w jakim tempie i czy dodaje do tego interwały. Zawsze zależy to od kondycji tego dnia. Czasem jak zrobię za mocny trening to na koniec boli mnie pikawka więc nie przeginam.
no wlasnie-tez tak macie ze czasami jest pałer jak skurwysyn,az sie włącza mała nieśmiertelność a za kilka dni zdychanie po połowie tego co wczesniej?Jakarti - Pią 25 Lip, 2014
rabarbar napisał/a:
no wlasnie-tez tak macie ze czasami jest pałer jak skurwysyn,az sie włącza mała nieśmiertelność a za kilka dni zdychanie po połowie tego co wczesniej?
to uniwersalna zasada. dotyczy rowniez ruchania PiTT - Pią 25 Lip, 2014
leszq - Pią 25 Lip, 2014 Też nie mogę zrozumieć co jest fajnego w bieganiu, niezależnie od tego ile mógłbym przebiec, to dalej nie sprawia mi to żadnej przyjemności, a raczej czekam kiedy już skończę trening.
Dlatego całe życie jeżdżę na rowerze, przede wszystkim jak ktoś chcę trochę schudnąć to bieganie jest najlepszym sposobem, jednak większość ludzi nie jest w stanie długo biegać. Na rowerze można jeździć cały dzień praktycznie. Do tego jeżdżę sporo w górach, więc tam poza mega widokami, coś się dzieje, są zjazdy, hopki, ścianki z korzeni etc. Polecam każdemu Enduro komu znudziło się już zwykłe pomykanie na rowerze. Sprzęt może tani nie jest, ale emocje i klimat nie do przebicia .
przede wszystkim jak ktoś chcę trochę schudnąć to bieganie jest najlepszym sposobem
bieganie wolno pomaga schudnąć
Każdy woli co innego - czasem przyjemność/satysfkacje odczuwa się po treningu, a nie w trakcie. Satysfakcję z wykonanego wysiłku, a nie z tego jak się osiągnęło ten stan.
Marek23 np mówi, że rolki to pedaliada, albo dla dziewczyn czy jakoś tak - nie pamiętam Vlodarsky - Pią 25 Lip, 2014 Michał, rano o nim czytałem - mistrzfaldzip - Pią 25 Lip, 2014 ja odczuwam satysfakcje, ze udalo mi sie zebrac i przebiec te 3km a nie znowu browar i czipsy rasta - Pią 25 Lip, 2014
Vlodarsky napisał/a:
Marek23 np mówi, że rolki to pedaliada, albo dla dziewczyn czy jakoś tak - nie pamiętam
Huy się zna
zefir - Nie 27 Lip, 2014 Wczoraj bardzo dobry bieg mi wyszedl - 48:10, udalo sie biec w 100% w zalozonym planie ponizej 4:50, czyli 4:47 )). Poszczegolne kilometry bieglem w podobnym czasie (roznica okolo 13s). Zbiegi daly mi w kosc, podbiegi weszły na miękko, treningi z podbiegami dały efekt i nie spaliłem sie nich jak w poprzednich biegach. Bardzo fajnie było wszystkich spotkac, a sam bieg... genialna oprawa, poprostu miszcz. Mimo upalnej pogody, poprostu chciało się biec.