no name - Wto 06 Mar, 2012 to nie czytam bo właśnie się zastanawiałem Bart - Wto 06 Mar, 2012 Dla leniwych streszczam. Gość kupił telefon, który sam sobie z sieci ściąga to i owo od czasu do czasu, a pan tego nie ogarnął. Ma wytłumaczenie:
Cytat:
Chciałbym zauważyć, że z NIKIM, powtarzam z NIKIM nie podpisywałem umowy o znajomość specyfikacji tego urządzenia.
no i właściwie tyle. Nic ciekawego.Anonymous - Wto 06 Mar, 2012 srał na goscia z telefonem!!mnie sie filtr rozsypał !!!! co z tymi filtrami??jaki do puga??i u kogo kupowac??Cartoon - Wto 06 Mar, 2012 Orange nie będzie płaciło ze swoich za to, że ktoś kupił sobie zabawkę, z której nie potrafi korzystać M - Wto 06 Mar, 2012 Francuzi z FT muszą przecież z czegoś wypłacić dywidendę Jakarti - Śro 07 Mar, 2012 I owszem, niech wyplacaja. Od wiekow madrzejszy wykorzystywal glupszego.. to oczywiscie calkowity brak uczciwosci spolecznej ale niestety Kant i inni mu podobni od utopii juz nie zyja wiec nie ma komu tego bronic. W sieci bylo juz tyle info na ten temat, ze myslalem, ze juz wszyscy o tym wiedza. Nawet w tv jakis czas temu abonenci straszyli zbiorowym pozwem a prawda jest taka, ze wystarczy napisac pismo z prosba o umorzenie czesci naleznosci i umotywowac je w jakis madry sposob.
Ciekawe czy jak wezmiesz samochod, ktorym nie umiesz jezdzic i sie rozwalisz bo na zakrecie nie wydalo to czy w ubezp. tez powiesz, ze przeciez nie podpisywales, ze umiesz nim jezdzic wiec to nie Twoja wina.
Zdaje sie, ze nieznajomosc prawa nie chroni przed odpowiedzialnoscia
Wiec niech Francuzi wyplacaja dywidendy i popija swojego Champaigne jesli Polacy daja sie rabac. Dlaczego w przypadku kred. hipotecznego ilosc ludzi ktorzy sa rozczarowani jest mala? Bo kazdy wie, ze taka umowe trzeba przeczytac. Instrukcja od telefonu nie parzy. Kolega zapewne zrezygnowal z pakietu transmisji danych co na ironie moglo go uratowac, a nie wylaczyl automatycznych aktualizacji lub nie wlaczyl korzystania z netu tylko w zasiegu wifi. Da siewas79 - Śro 07 Mar, 2012 Dobra wypowiedź, taka rzeczowa, logiczna, jest podsumowanie, poparta przykładami z życia.
Mogę dać -5, za brak polskich znakówJakarti - Śro 07 Mar, 2012 Kurf....
Ale pisane z telefonu to chyba podnosi ocene..was79 - Śro 07 Mar, 2012 ooo to mnie rozczarowałeś, skoro nie umiesz korzystać z komputera, to tylko +4Jakarti - Śro 07 Mar, 2012 M - Śro 07 Mar, 2012 Bo Polska to jest taki kraj gdzie wielkim panem jest ten kto wych.ujał kogoś, a frajerem ten wych.ujany.
Idąć to logiką handlarze który sprzedają ludziom złom samochodowy to wielcy biznesmeni a Ci którzy kupują coś w dobrej wierze to frajerzy. Niestety.Jakarti - Śro 07 Mar, 2012 Tak jest ale moim zdaniem to cos zupelnie innego niz podstawowa nieznajomosc przepisow lub urzadzen, z ktorych sie korzysta. Moze Pieqt napisze cos madrego w kwestii zatajenia waznych elementow umowy czy jak to tam sie pisze ale nie wiem czy w tym przypadku cos takiego mozna pod to podciagnac.
Po prostu nasuwa sie pytanie CZY OBOWIAZKIEM jest poinformowanie uzytkownika o ew. konsekwencjach nieprzeczytania instrukcji obslugi danego urzadzenia.. po cos ja kurfa daja..M - Śro 07 Mar, 2012
Jakarti napisał/a:
CZY OBOWIAZKIEM jest poinformowanie uzytkownika o ew. konsekwencjach nieprzeczytania instrukcji obslugi danego urzadzenia.. po cos ja kurfa daja..
Obowiązkiem nie, ale dobrą praktyką mogłoby być - prokliencką.
Zamiast tego co następuje. Operator rucha klienta na 500zł i je otrzyma. Następnie ten klient jest zły i przy najbliższej okazji idzie do konkurencji bo to na 100% się stanie. Ich to nie boli bo są coraz to nowsi jelenie przechodzący z innych sieci po takich samych sytuacjach i tak to się kręci.Anonymous - Śro 07 Mar, 2012 M, mój kolega w Orange miał akcje pod tytułem: sprawdza sobie coś tam w necie i nagle dzwoni babeczka z obsługi Orange i informuje go, że własnie skończyły mu się 2MB temu pakiety danych które wykupił w abonamencie i nabiło mu przez te kilka chwile ~50pln więc blokują przesył i proponują dokupienie lub zaprzestanie użytkowania do końca okresu rozliczeniowego. Dodatkowo przemiła Pani poinformowała go, ze może za darmo uruchomić mu taką opcje, że po zakończeniu wykupionych MB automatycznie odetną net, żeby nie narażać go na koszty. Oczywiście się zgodził a potem w rozmowie ze mną przyznał, że nie przeczytał/zaznaczył takiego punktu w umowie więc tylko dzięki uprzejmości jakiejś Niewiasty (którą serdecznie pozdrowił przy tej okazji) nie zabulił tak jak wspomniany na ostatnich stronach użytkownik.
Meritum sprawy:
1. postawa pro-kliencka zależy od dobrej woli pracowników a nie zarządu firmy
2. trzeba czytać co się podpisuje i zwykle to co jest istotne zaznaczać
3. nie ma co wypisywać rzeczy w stylu "Francuzi z FT muszą przecież z czegoś wypłacić dywidendę", bo niby czemu to ma służyć? zasianiu ziarnka, że nas obcokrajowcy dymają na każdym kroku? akurat mam "przyjemność" spędzać dużo czasu w firmach które są polskimi przedstawicielstwami zagranicznych korporacji/holdingów/konsorcjów itp i uwierz mi, że w znacznej większości polskim pracownikom nie jest źle a standardy obsługi są bardzo wysokie własnie przez doświadczeniu jakie te firmy nabyły przez lata działalności na zachodzie. Zdarzają się oczywiście kwiatki psujące cały ten obraz ale są to pojedyncze przypadki.
i tak wiem, że skwitujesz moją wypowiedź wpisem "bla bla bla" M - Śro 07 Mar, 2012 Za bardzo chcesz mieć rację drogi Aleksie, ale i got your point.