k-mart - Śro 12 Mar, 2008 a prosze Anonymous - Czw 13 Mar, 2008 no to ja z innej beczki ....
jacy ludzie sa pojebani ....
stoimy sobie dzis wieczorem z bartkiem na stacji Statoil na Puławskiej róg poleczki i czekamy na andzelike ....
stanelismy z boku tak zeby nikomu nie przeszkadzac, przejechalem przez alejke dla cystern, zlamalem przepis, bo był zakaz ruchu nie dot. wlasnie cystern ale ok....
wiec stoimy sobie,gra muzyka, czekamy .... mija 5minut widze w lusterku ktos daje długimi .... trabi, ale olewamy,koles dalej daje długimi my nic, bo teoretycznie nie pownno go tam byc za nami bo jest znak zakaz ruchu ... wiec chyba sie wkurwił i cofnał podjezdza do nas i pokazuje nam srodkowy palec, my w śmiech a u niego na pokładzie żona i dziecko w foteliku z tyłu ... czego on uczy tego dziecka od młodych lat Marek23 - Czw 13 Mar, 2008
Marcel 08 napisał/a:
jacy ludzie sa wykonujący ruchy posuwiste ....
Sluchajcie tego...
CH, dzisiaj. Godzina kolo 11.30. Jade droga w niezabudowanym. Zamulka, wyprzedzam na dlugiej prostej lancuszek samochodow. I dalej sobie jade. Na tylku siadam mi nowe A6 quatro, chyba 3.2 czy cos takiego. Wjezdamy w gorska seprentyne. Ja naciskam. Droga kreta i dzuo takich jakby eSek... Z przeciwka nic jedzie. Ja sobie lece, czasem lekko najezdzam na ciagla linie dzielaca droge, by idealniej lini stalo sie zadosc. Przypominam ze z przeciwka nic nie jedzie. Audi cos naciska, wiec odjezdzam grubiej, potem dluga prosta gdzie wyprzedzam chyba jedna fure. Audi zostalo daleko.
Wjezdzam do miasteczka, Wolno sie tocze, 40 km/h, nagle chamsko dochodzi mnie Audi i mruga mi dlugimi. Mysle sobie, czuje, ze jest problem. Ale dalej sie bujam.
Wjezdzam na parking juz z daleka widzac moj halfpipe . Audiola za mna. Staje przy parkingowym by zaplacic 5sfr za parkowanie. W tym momencie koles z Audicy
(okolo 40 lat) wali mi piescia w szybe i ryczy na maxa jak ja jezdze!!! Ja najpierw robie z reki pistolet i oddaje powolny strzal w jego dwulicowa(szwajcarska) twarz. Nastepnie czystym niemieckim( a nie tym ich gownem jakby pol jezyka obcielo) kaze wypie.rdalac, bo zadzwonie po policje i generalnie ma mi nie palcowac fury i wypad... Koles dostaje szalu i leci do moich drzwi, ja wychodze, on sie jednak rozmysla...
Zaczyna ryczec, ze TRZY RAZY PRZEJECHALEM PO "SICHERCHEITSLINIE"... po naszemu po ciągłej lini. Wyciąga Polaroida i mówi, że zrobił mi 3 fotki... Ja generalnie mówię, że ma spie.rdalać i mi nie przeszkadzać mi w życiu. On odjeżdza machając fotkami... Parkingowy mówi, że takiego pojeba dawno nie widzial.
Parkuję furę i dzwonię do mojego człowieka w CH, niektórzy znają go jako K-mart.
Pytam jak to jest z takimi zdjęciami jako materiałem dowodowym. Kej mówi, że musi być data i czas, ale że za ta najechanie to mi w CH nic nie zrobią...
Idę na pipe, robie 10 razy switch cork 7... Policja się nie pojawia. I dobrze, bo już myślałem, że świat zwariował.Michał - Czw 13 Mar, 2008 Stacho - Czw 13 Mar, 2008 To nie tylko w PL takie rzeczy sie dziejooooo anjas - Czw 13 Mar, 2008 hehe, nieźle... Zobaczcie na co się natknąłem czytając dziś szwajcarskie forum hotkanapa.org:
"Jadę sobie dziś w CH spokojnie swoim Audi A6 3.2, patrzę a tu jakiś koleś przede mną, jadący samochodem na polskich numerach się wlecze po naszych pięknych górskich serpentynach. Dojeżdżam powoli do niego, popijam colę jedną ręką kierując samochód. Mimo to cały czas siedzę mu na dupie. Widzę, że gość kilkakrotnie nerwowo spogląda w lusterko. Nagle włącza "nadświetlną" i zaczyna za.pier.dalać po naszch pięknych, szwajcarskich, górskich serpentynach.
"A ty kozaku" myślę sobie, już ja cię nauczę szanowac nasze drogi. Niestety w tej chwili dzwoni do mnie komórka. Nie przerywając picia coli odbieram telefon. Gość trochę odjeżdża, ale to tylko dlatego, że mam obie ręce zajęte i kieruję kolanami. Rozmawiając przez telefon i pijąc colę kątem oka spoglądam na to co nasz kolega wyczynia... A on jakby nigdy nic zaczyna jeździć po ciągłych!!! No KU.RW.A, myślę... tego już za wiele. Możesz kolego ruchać nasze szwajcarskie laski, możesz się nabijać z naszego pomieszanego języka, ale jeździć po ciągłych to ja ci nie pozwolę!!!
Wyciągam polaroida i robię zdjęcia równocześnie pijąc colę i rozmawiając przez telefon.
Na taką zniewagę ja, prawdziwy szwajcar, pozwolić nie mogę!
Doganiam gościa w mieście. Wlecze się jakieś 40 na godzinę. Nie skończyłem jeszcze coli, trzymam w ręku puszkę, w drugiej ręce telefon, kolanami kieruję pstrykając ciągle fotki polaroidem. Gość mnie tak zapienił, że wyciągam ptaka wykorzystuję go do migania długimi. Gdybym miał drugiego ptaka to bym jeszcze zatrąbił!!!
Ogólnie dopadłem gościa przy wjeździe na parking. Opie.rdo.liłem go na czym ziemia stoi. Gościowi z nerwów tak się coś poje.bało w głowie, że chciał do mnie strzelać z palca!!! Zesrany ostro musiał być kolunio
Gdyby nie to, że parkingowy się patrzył to wskoczyłbym kolesiowi do samochodu i zabrał za karę choinkę zapachową, ale przy świadkach nie chciałem przeginać.
Aha, koleś jak zobaczył że chcę wskoczyć do jego fury to był tak zesrany, że sam zaczął wychodzić, żeby ustąpić mi miejsca. Nieźle. Dawno nie widziałem tak wydyganego kolesia.
Odchodząc spojrzałem jeszcze wzrokiem mordercy na parkingowego. Też musiał być nieźle zesrany bo zaczął kręcić palcem przy głowie, chyba pokazywał, że z tych nerwów we łbie mu się kręci.
Po tym całym zajściu wróciłem spokojnie do domu. Ale wciąż mnie trzęsie jak pomyślę co ten gość wyprawiał z ciągłymi. Aż mi sznycel z ręki wypada."106 - Czw 13 Mar, 2008
anjas napisał/a:
Aha, koleś jak zobaczył że chcę wskoczyć do jego fury to był tak zesrany, że sam zaczął wychodzić, żeby ustąpić mi miejsca. Nieźle. Dawno nie widziałem tak wydyganego kolesia.
k-mart - Pią 14 Mar, 2008 o w morde Mareczku, przez telefon troche skrociles to zdarzenie
debili nie brakuje w CH, ja nie mam nerwow do takich akcji, chyba byla by eksplozja
Ale podobnie mialem dzisiaj ze Starszym:
bylo troche szybko na zakretach w zabudowanym i juz ktos macha reka....,eeeeech
Tutaj nie da sie szybko jezdzic, jedynie na oesach, czyli w gorach. Marek chyba wie o ktore mi chodzi Niemy - Pią 14 Mar, 2008
anjas napisał/a:
Aha, koleś jak zobaczył że chcę wskoczyć do jego fury to był tak zesrany, że sam zaczął wychodzić...
...ale jak zobaczylem tego Polskiego biedaka w za duzych (chyba po starszym bracie) spodniach i zaparowanych ze stresu okularach to zal mi sie zrobilo i odpuscilem, rzucajac tylko na odchodne pare madrych slow, coby takiemu do rozumu przemowic
...eeech te polaczki!
anjas anjas - Pią 14 Mar, 2008 Mareczku, oczywiście robiłem sobie jaja...
ale zdecydowanie z tego szwajcara niż z Ciebie.
Przemyślałem jednak sprawę i widzę, że można to zrozumieć na dwa sposoby, więc wyjaśniam.
Niestety takich debili jak ten kolo w A6 nie brakuje. Jak widać nie tylko w PL.
kubas - Pią 14 Mar, 2008 anjas miszcz !! Vlodarsky - Pią 14 Mar, 2008 fajna opowieść i jedna i drugaanjas - Pią 14 Mar, 2008 ciekawe jak to na swoim blogu opisał parkingowy? mi - Pią 14 Mar, 2008 anjas - zmasakrowałeś!Anonymous - Pią 14 Mar, 2008 ale kabaret