GeKo - Śro 27 Cze, 2012 Hmmm, dla mnie to brzmi jak uwolnijmy egzaminy na prawo jazdy, każda szkoła będzie mogła robić swój egzamin i wydawać prawo jazdy, a każdy będzie mógl otworzyć szkołę jazdy.
Sorry nie kupuję tego
Co nie znaczy np że w dobie GPSów i inych technologii egzamin z topografi miasta dla taksiarzy uważam za bzdurny. Powinno wystarczyć prawko i ukończony kurs doskonalenia techniki jazdy czy bezpiecznej jazdy, jednak w oparciu o jakieś wytyczne, bo kurs kursowi nie równy.
Uwolnienie zaowdu zarządcy nieruchomości uważam już za bzdurne, bo do tego już trzeba znać trochę przepisów budowlanych odnośnie remontów itd. A potem sobie mieszkasz w takiej kamienicy z której Ci na głowę spada dachówka na kogoś z Twojej rodziny. Bo Pan Właściciel wziął do tej roboty tego, który był najtańszy, a ten najtańszy nie miał żadnych kwalifikacji.
Zrozum że nie ma czegoś takiego jak wolny rynek i nigdy to się nie sprawdzi. Bo jest zbyt niebezpieczne.M - Śro 27 Cze, 2012 A bylbys za wprowadzeniem scislej i ograniczonej koncesji na wytwarzanie elementow z kompozytow? Gdybys mial stanac o obliczu nieotrzymania takiej koncesji?
Pisanie ze wolny rynek sie nie sprawdzi jest straszna bzdura Geko.
Prawo jazdy robie w usa w godzine, bez zadnych kursow. I co? I nic, za kolko mozna wsiasc i bez uprawnien i narobic szkod, jak ktos nie potrafi jezdzic i narobi klopotu to ubezpieczalnie juz go naucza pokory.
Wszystko powinno wynikac z ludzkiej wolnosci i odpowiedzialnosci za siebie - to jest wlasnie problem "nanny state" ludzie sobie ubzdurali ze panstwo im wszystko zalatwi i zapewni.
Wiesz jak powstaje drzewko bonsai? To jest wlasnie drzewo ktorym zajmowali sie urzednicy od regulacji.PieQt - Śro 27 Cze, 2012 problem w tym, że każdy zawód, do którego teraz jest "limitowany" dostęp wiąże się z jakąś wiedzą, nawet ten taksiaż z tą topografią.
lekarz, weterynarz, radca prawny, adwokat, zarządca nieruchomości, pielęgniarka, komornik, syndyk upadłościowy itd. to zawody tzw. zaufania publicznego - jedne mniej, inne bardziej - gdzie ludzie ufają tym, co wykonują te profesje
moim zdaniem nie ma nic złego w "certyfikowaniu" tylko patologią jest przeprowadzania egzaminów/zamykanie zwodów w taki sposób, jak to sie dzieje w PLM - Śro 27 Cze, 2012 Otóż to.GeKo - Śro 27 Cze, 2012
M napisał/a:
scislej i ograniczonej koncesji
Mylisz pojęcia, Co innego ograniczanie dostępu, co innego znoszenie certyfikatów i egzaminów państwowych.
Z tego co mi się obiło o uszy to w prawniczych zawodach limity zostały jakiś czas temu podniesione. Przynajmniej tak podawały media. Nie sprawdzalem tego. Jakoś jednak 8 moich znajomych skończyło studia i porobiło aplikację i pracują w zawodzie, z tego tylko jedna osoba była z rodziny prawniczej.
Przykład prawka z USA jest chybiony, wszyscy wiemy jakimi kierowcami są amerykanie, do tego ich cała sieć dróg składa się z kątów prostych, a pewnie ponad połowa aut to automaty.
Napiszę Ci po raz kolejny i chyba już po raz trzeci i ostatni co oznaczałoby uwolnienie rynku.
Brak norm i regulacji, choćby takich bzdur jak CE. Sklep sprowadza klocki hamulcowe z chin wykonane ze sprasowanych trocin. Kupujesz je i rozwalasz się na pierwszym zjeździe z jakiejkolwiek przełęczy górskiej.
Argument że każdy odpowiada za siebie i to jego decyzja jest bzdurny, bo równie dobrze mógłbyś kupić swojemu dziecku zabawkę z trującego plastiku bo nikt nie musiał sprawdzać z czego ona jest wykonana.
Normy i regulacje są po to by chronić obywateli, zwłaszcza tych głupich i nieodpowiedzialnych. (trudno jednak żeby każdy znał się na wszystkim)
Uwolnienie rynku by właśnie do tego doprowadziło.
Czystej wolnorynkowej gospodarki nigdy nigdzie nie było i nie będzie. Bo wiązałoby się to z ogromnymi szkodami dla społeczeństwa.anjas - Śro 27 Cze, 2012 Koleżance zmarła mama. Tragedia, smutna historia ale takie jest życie.
Na pogrzebie sami najbliżsi. Łzy, kondolencje, uściski... i właśnie najprawdopodobniej w czasie tych uścisków i kondolencji ktoś zaje.bał koleżance telefon, nowego iphone'a.
Ja je.bie. Mi się to w głowie nie mieści. mi - Śro 27 Cze, 2012 M - Śro 27 Cze, 2012
GeKo napisał/a:
M napisał/a:
scislej i ograniczonej koncesji
Mylisz pojęcia, Co innego ograniczanie dostępu, co innego znoszenie certyfikatów i egzaminów państwowych.
Z tego co mi się obiło o uszy to w prawniczych zawodach limity zostały jakiś czas temu podniesione. Przynajmniej tak podawały media. Nie sprawdzalem tego. Jakoś jednak 8 moich znajomych skończyło studia i porobiło aplikację i pracują w zawodzie, z tego tylko jedna osoba była z rodziny prawniczej.
Przykład prawka z USA jest chybiony, wszyscy wiemy jakimi kierowcami są amerykanie, do tego ich cała sieć dróg składa się z kątów prostych, a pewnie ponad połowa aut to automaty.
Napiszę Ci po raz kolejny i chyba już po raz trzeci i ostatni co oznaczałoby uwolnienie rynku.
Brak norm i regulacji, choćby takich bzdur jak CE. Sklep sprowadza klocki hamulcowe z chin wykonane ze sprasowanych trocin. Kupujesz je i rozwalasz się na pierwszym zjeździe z jakiejkolwiek przełęczy górskiej.
Argument że każdy odpowiada za siebie i to jego decyzja jest bzdurny, bo równie dobrze mógłbyś kupić swojemu dziecku zabawkę z trującego plastiku bo nikt nie musiał sprawdzać z czego ona jest wykonana.
Normy i regulacje są po to by chronić obywateli, zwłaszcza tych głupich i nieodpowiedzialnych. (trudno jednak żeby każdy znał się na wszystkim)
Uwolnienie rynku by właśnie do tego doprowadziło.
Czystej wolnorynkowej gospodarki nigdy nigdzie nie było i nie będzie. Bo wiązałoby się to z ogromnymi szkodami dla społeczeństwa.
Geko sprawdz co to znaczy wolny rynek przed pisaniem takich elaboratow bo nawet nie chce sie tego czytac. Ale zreszta nie czytaj... nie ma sensu chyba.M - Śro 27 Cze, 2012
anjas napisał/a:
Koleżance zmarła mama. Tragedia, smutna historia ale takie jest życie.
Na pogrzebie sami najbliżsi. Łzy, kondolencje, uściski... i właśnie najprawdopodobniej w czasie tych uścisków i kondolencji ktoś zaje.bał koleżance telefon, nowego iphone'a.
Ja je.bie. Mi się to w głowie nie mieści.
Slabo... moze ma w rodzinie jakiegos heroiniste, oni nie maja zadnych hamulcow...GeKo - Śro 27 Cze, 2012 M, Cóż ty nie przekonasz mnie ja Ciebie.
Odnośnie wolnego rynku to co podałem to byłaby sytuacja w pełni uwolnionego rynku, a takiej sytuacji nie ma i nie bedzie. Stąd definicja jako taka jest inna.M - Śro 27 Cze, 2012 Geko ale jedno musze Ci wbic do glowy - wolny rynek to nie znaczy dziki zachod GeKo - Śro 27 Cze, 2012
M napisał/a:
Geko ale jedno musze Ci wbic do glowy - wolny rynek to nie znaczy dziki zachod
Ale tylko wtedy moglibyśmy o nim w ten sposób mówić. A tak wolnego rynku jako takiego nie ma. Jest mniej lub bardziej ograniczany przez różne regulacje.Anonymous - Śro 27 Cze, 2012 mamy kogos w Toruniu kto chciałby sie M3 przejechac??trzeba by rzucic na to okiem
http://motoallegro.pl/bmw...2447237541.htmldzik - Śro 27 Cze, 2012
M napisał/a:
A bylbys za wprowadzeniem scislej i ograniczonej koncesji na wytwarzanie elementow z kompozytow? Gdybys mial stanac o obliczu nieotrzymania takiej koncesji?
Mówmy o realniejszych przykładach.
W większości profesji otrzymasz papier jak wypełnisz punkty a,b,c,d i nikt łaski nie robi. Nie trzeba mieć wójka/taty w kaście.
M napisał/a:
Pisanie ze wolny rynek sie nie sprawdzi jest straszna bzdura Geko.
W azji mają bardzo uwolnione rynki, każdy może prawie wszystko.
To jest śmieszne jak gość wynajęty za 2$ wiesza kolejny kabel elektryczny w makaronie, ale mniej śmieszne jak kogos pierd* prąd.
Jak nie byłeś to zobacz z bliska jak to działa. Jest tanio, owszem.M - Śro 27 Cze, 2012 Nie nie, nie mylmy braku prawa chroniącego ludzi z ograniczeniami w dostępie do zawodu bo się robi paranoja.
Zobaczcie jaki był poziom życia w jakimkolwiek Państwie gdzie był rynek w pełni regulowany np PRL, a gospodarka wolnorynkowa - zachodnia europa.
Wolny rynek = niekrępowanie przedsiębiorczości