antoś - Czw 09 Sie, 2012 Jeszcze nie zdziwie sie ze z czesci tych zarobionych pieniedzy na ludziach zrywajacych umowy (bo lokata to nie jest) amber niektorym wyplaci te gwarantowane 15% zeby wyjsc z tego z "twarza":-)PiTT - Czw 09 Sie, 2012
dzik napisał/a:
M, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
tak chyba mówią o polakach za granicą M - Czw 09 Sie, 2012
Tak wiem, ludzie udają że się nie znają arssss - Czw 09 Sie, 2012
anjas napisał/a:
dzik napisał/a:
M napisał/a:
W Polsce można wszystko jak się tylko ma przyjaciół w odpowiednim miejscu
Przecież chcemy uwolnienia zawodów i rynku w całości
Amber moze wyjść na tym legalnie na duzy +, TV jeszcze im pomaga, ludzie zrywają lokaty i tracą zgodnie z umową do 40% wkładu
Gdyby nie OLT to moze i tak. Ale wpasowali tam kupę kasy i nie ma opcji imho, zeby stać ich było na spłacenie wszystkich, którzy zainwestowali.
Ale z OLT też polecą w konia. To też była spółka ustawiona na to żeby ludzi na kasie przekręcić i żeby zarobić. Ten facet ma łeb na karku . Ostatecznie i tak mu nic nie zrobią albo zamkną go na 3 miesiące. Kase mało kto dostanie ,a on wyjdzie na duży plus.PiTT - Czw 09 Sie, 2012 przykładów pewnego zarobienia czy też oszczędzenia jest milion
trzeba tylko użyć rozumu... i googla
jakiś czas temu myślałem nad zmianą księgowej na dosyć popularne Tax Care... wystarczyło mi 5 min. na wyszukanie informacji i temat odpuściłemM - Czw 09 Sie, 2012 Ale kto kazał tym ludziom pakować pieniądze tam?
Najbardziej mnie śmieszy dziadek który umoczył tam sporo i wypowiadał się dla TV:
"Państwo powinno to, państwo powinno tamto" - winiąc państwo za to że chytrze i głupio umoczył swoje oszczędności - a mógł sprawdzić historię Pana P w 5 minut.
I takich ludzi jest multum.anjas - Czw 09 Sie, 2012
arssss napisał/a:
anjas napisał/a:
dzik napisał/a:
M napisał/a:
W Polsce można wszystko jak się tylko ma przyjaciół w odpowiednim miejscu
Przecież chcemy uwolnienia zawodów i rynku w całości
Amber moze wyjść na tym legalnie na duzy +, TV jeszcze im pomaga, ludzie zrywają lokaty i tracą zgodnie z umową do 40% wkładu
Gdyby nie OLT to moze i tak. Ale wpasowali tam kupę kasy i nie ma opcji imho, zeby stać ich było na spłacenie wszystkich, którzy zainwestowali.
Ale z OLT też polecą w konia. To też była spółka ustawiona na to żeby ludzi na kasie przekręcić i żeby zarobić. Ten facet ma łeb na karku . Ostatecznie i tak mu nic nie zrobią albo zamkną go na 3 miesiące. Kase mało kto dostanie ,a on wyjdzie na duży plus.
Wpompowali w to cudo na skrzydłach co najmniej 80 milionów. Wątpię, zeby mieli na tyle sprzedanych biletów.
Na OLT moim zdaniem zarobili tylko przez zajebiste pensje, które pewnie sobie wyplacali.pum - Czw 09 Sie, 2012
M napisał/a:
Ale kto kazał tym ludziom pakować pieniądze tam?
Najbardziej mnie śmieszy dziadek który umoczył tam sporo i wypowiadał się dla TV:
"Państwo powinno to, państwo powinno tamto" - winiąc państwo za to że chytrze i głupio umoczył swoje oszczędności - a mógł sprawdzić historię Pana P w 5 minut.
I takich ludzi jest multum.
M a to nie wina Tuska? M - Czw 09 Sie, 2012
pum napisał/a:
M napisał/a:
Ale kto kazał tym ludziom pakować pieniądze tam?
Najbardziej mnie śmieszy dziadek który umoczył tam sporo i wypowiadał się dla TV:
"Państwo powinno to, państwo powinno tamto" - winiąc państwo za to że chytrze i głupio umoczył swoje oszczędności - a mógł sprawdzić historię Pana P w 5 minut.
I takich ludzi jest multum.
M a to nie wina Tuska?
Czemu tak sądzisz?pum - Czw 09 Sie, 2012 tak se szydzę.dzik - Czw 09 Sie, 2012
anjas napisał/a:
Wpompowali w to cudo na skrzydłach co najmniej 80 milionów. Wątpię, zeby mieli na tyle sprzedanych biletów.
Na OLT moim zdaniem zarobili tylko przez zajebiste pensje, które pewnie sobie wyplacali.
I w ten sposób można legalnie uzyskać dochody, zarząd ciągnie należna wysoką kasę, biznes nie wypalił, chcieli dobrze i tyle.
Kiedyś wystarczyło zatrudnić dziadka w swojej firmie jako specjalistę, dać mu 200tyś pensji, zapłacić ZUS na miesiąc a później latami ciągnąć z L-4 Maciusiowy - Czw 09 Sie, 2012
pum napisał/a:
tak se szydzę.
was79 - Czw 09 Sie, 2012 Kolejny tekst o lemingach:
http://wiadomosci.onet.pl...-wiadomosc.htmlM - Czw 09 Sie, 2012 HmmJakarti - Czw 09 Sie, 2012 wklejam komentarz i przychylam sie do ponizszej wypowiedzi.
~Michał Różycki: Kompromitujący, żałosny, tendencyjny, nierzetelny artykuł, który po raz kolejny udowadnia, że dziennikarz to zawód dla ignorantów szukających wyłącznie rozgłosu.
Mieszkam w Miasteczku Wilanów prawie 6 lat. Przez ten czas zmieniło się tu wszystko. Powstało masę sklepów, oferujących różne produkty, w tym mój ulubiony warzywniak (ceny jak w śródmieściu, codziennie świeże owoce i warzywa). Działa tu kilka knajp, klubików dla maluchów, cukiernie, kawiarnie, restauracje. Z planowanych istotnych dróg brakuje wyłącznie ulicy Branickiego łączącej Wilanów z Ursynowem. Powstała al. RP, puszczono tu 2 linie autobusowe, poprawiono nawierzchnię na większości z ulic, wybudowano progi zwalniające.
Nie mogę już słuchać bzdur, że Miasteczko to pustynia dla bogaczy, bez dróg i sklepów. Trzeba wykazać się wyjątkowo złą wolą, żeby te kretynizmy powtarzać jak mantrę.
Miasteczko to nie jest dzielnica wyłącznie młodych, bogatych japiszonów, którzy rano wyjeżdżają z garażu wypasioną furą i wracają późnym wieczorem. To dzielnica bardzo różnorodna, ale może to zbyt skomplikowane do ogarnięcia przez Panią dziennikarkę. Znam wiele osób, które dojeżdżają stąd do pracy autobusami (linie 422 i 116 w Al. RP), plus kilka linii z Al. Wilanowskiej. Znam wiele osób, które nie zarabiają kokosów, biorą kredyty i kupują tu np. 2-pokojowe mieszkanie, 40 m.kw. za 7 tys. z m.kw. I znowu ręce mi opadają, jak czytam, że mieszkania w MW należą do najdroższych w Warszawie, a ich cena dochodzi nawet do 10 tys. za metr. Owszem dochodzi, ale może dotyczy do 5 proc. oferowanych przez developerów. W ostatnich latach powstało tu mnóstwo inwestycji oferujących mieszkania dla przeciętnego Kowalskiego (część z nich dostępna w kredycie Rodzina na Swoim), które nie imponują ani metrażem, ani ceną za m.kw. Mieszkają tu różni ludzie, i Ci z bardzo zasobnym portfelem, (bo wciąż można tu kupić luksusowe penthousy) i Ci zarabiający nieco ponad warszawską średnią. Głównie młodzi, ale też widać w blokach i na ulicach osoby starsze, które tu mieszkają, nie pracują jako opiekunki do dzieci.
Oczywiście, Miasteczko Wilanów to nie raj na ziemi. Wszyscy angażujący się mieszkańcy wiedzą, czego tu brakuje, ile jeszcze przed nami pracy. Wciąż nie ma publicznej szkoły podstawowej, wciąż straszy szkielet ratusza, czekamy na budowę centrum Miasteczka, bardzo by się przydała ulica Branickiego. Ale ta dzielnica, wysiłkiem części jej mieszkańców, pracą lokalnych i miejskich władz przeszła niesamowitą metamorfozę, zmieniając się z sypialni bez usługi i przestrzeni publicznych, w fajne, wygodne miejsce do mieszkania, ze wszystkimi swoimi mankamentami oczywiście. Jako długoletni mieszkaniec z dumą patrzę na rozwój tego miejsca.
Pani dziennikarko, zapraszam na dłuższy spacer do naszej dzielnicy. Proszę spędzić tu trochę więcej czasu, posiedzieć na ławkach wzdłuż Sarmackiej, które instalowali mieszkańcy sadząc przy okazji drzewa i krzewy. O akcjach społecznych sadzenia drzew nie zająknęła się Pani ani słowem. O działalności Stowarzyszenia Mieszkańców Miasteczka Wilanów również.
Proszę spędzić dłuższą chwilę relaksując się na placu przy Małej Czarnej, czy w parku na osiedlu Ostoja Wilanów, rozejrzeć się dookoła, porozmawiać dłużej z mieszkańcami. Przejść się na Orlik, z boiskami do piłki i koszykówki i z publicznym placem zabaw.
Powielanie bzdur pod publiczkę kompromituje Panią jako dziennikarkę i redakcję Newsweeka, dla którego Pani pracuje.