M - Sob 22 Mar, 2008 Temu dziadkowi moglo noge urwacPiTT - Sob 22 Mar, 2008
eM napisał/a:
Temu dziadkowi moglo noge urwac
to byśmy o tym nie wiedzieli bo by nie wrzucili na u-tubaVlodarsky - Wto 25 Mar, 2008
Loko napisał/a:
zx volcano
nie było takiego auta 16v.Anonymous - Wto 25 Mar, 2008 zaluje ze nie zrobilem zdjecia 5 minut wczesniej, bo padał ostro snieg .... i było ciemno .... w ciagu kilkunastu sekund zniemił sie wiart i teraz po lewej stronie pada snieg a po prawiej lato - patrz zdjecie
taki mam widok z biura
Stacho - Wto 25 Mar, 2008 Marcel 08, nieźle Marcel !qbus - Wto 25 Mar, 2008 Kibicem piłkarskim nie jestem ale...
Cytat:
DOTYCZĄCE WYDARZEŃ Z TARNOWA I KRAKOWA W DNIACH 22 I 23 MARCA
Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice "SK 1964, reprezentujące wszystkich kibiców naszego klubu, pragnie ustosunkować się do pojawiającej się w mediach informacji na temat wydarzeń z dni 22 i 23 marca.
Z relacji przedstawianej w środkach masowego przekazu możemy dowiedzieć się, iż zatrzymano 39 kibiców, którzy w dniu 22.03.2008 na dworcu kolejowym w Tarnowie zaatakowali policję „ochraniającą pociąg”.
Niestety nie poinformowano o przyczynie, która wywołała ten atak. Kibic naszego klubu został brutalnie poturbowany przez funkcjonariuszy prawa, gdy przechodził z jednego wagonu do drugiego. Ta policyjna prowokacja wywołała opisane w mediach wydarzenie.
Jako Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” ubolewamy nad rozwojem wypadków oraz zdecydowanie potępiamy akty wandalizmu i chuligaństwa. Należy, jednak zadać sobie pytanie: „Czy policja, mieniąca się stróżami prawa, swoim zachowaniem nie spowodowała całego zajścia?”. Duża cześć winy za zaistniałe wydarzenia leży po stronie funkcjonariuszy. Prawdę tą media umyślnie (?) starały się przemilczeć.
Z wielkim zdziwieniem odebraliśmy także brak informacji w relacjach mediów, jak wyglądało zatrzymanie podejrzanych kibiców.
Pociąg został zatrzymany na stacji Kraków – Mydlinki. Tam na kibiców GKS-u Katowice czekały już wzmożone oddziały prewencji. Policjanci używając gumowych pałek oraz gazu wdarli się do wynajętego przez nas pociągu i sterroryzowali wszystkich fanów każąc im się kłaść na ziemię w wąskich przedziałach. Temu rozkazowi towarzyszyły liczne ciosy pałką, gazowanie, kopanie, uderzenia pięścią oraz słowne obrażanie. Następnie kilku zamaskowanych policjantów weszło do każdego przedziału i wybierało osoby, które rzekomo uczestniczyły w zajściach w Tarnowie. Wskazani byli wywlekani z pociągu i następnie katowani gumowymi pałkami po całym ciele. Wszyscy oni zostali następnie przewiezieni do komendy w Tarnowie.
Po dłuższym czasie mundurowi zaczęli wyciągać kibiców - grupami - po kilkanaście osób, na całkowicie ciemny peron (oświetlone było jedynie miejsce gdzie robiono zdjęcia). Zdecydowana większość sympatyków naszego klubu (zaraz po spisaniu danych) została siłą zmuszona do położenia się w ciemnym miejscu na peronie, gdzie dochodziło do iście dantejskich scen: uderzanie, poniżanie, skakanie po plecach czy plucie to tylko wybrane metody "rozrywki", którą zafundowali sobie młodzi stróże prawa z krakowskiej oraz tarnowskiej policji. Najbardziej dziwi fakt, że wszystko działo się za przyzwoleniem wysokich rangą funkcjonariuszy, oraz policjantów nieumundurowanych, którzy legitymowali kibiców. Na zakończenie ponownie wszyscy dostawali ciosy gumowymi pałkami, a następnie zostali wpędzeni z powrotem do pociągu. Wcześniej wszystkie przedziały zostały przeszukane przez policję (przy okazji przeszukania funkcjonariusze kradli szaliki, czapki oraz pieniądze kibicom) oraz zagazowane. Oczywiście dalej wszyscy zmuszeni byli leżeć na podłodze.
Ogólnie ponad sześciuset kibiców GKS-u Katowice spędziło pięć godzin leżąc na ziemi. Byli bici, poniżani, okradani oraz gazowani. Katowano wszystkich, bez żadnych wyjątków. Jeden z kibiców otrzymał ponad 20 uderzeń pałką w górne partie ciała, i od tragedii uratował go jedynie fakt, iż pałka w pewnym momencie najzwyczajniej się złamała. Kilka chwil później funkcjonariusz, który dokonał tego samosądu ukradł pieniądze z portfela na oczach kilkudziesięciu osób będących w tym samym wagonie. Policyjną pałką dostała nawet jedna z dziewczyn jadących na mecz. Wśród katowanych kibiców była osoba mająca astmę, która inhalatora mogła użyć dopiero po dłuższym czasie. Również kilka innych osób, cierpiących na różne choroby, przez bierność policjantów było narażonych na utratę zdrowia i życia. Bezpodstawnie zatrzymano młodego kibica, którego dręczono psychicznie. Jeden z organizatorów wyjazdu i pracowników klubu GKS Katowice, który wyszedł porozmawiać z policją został brutalnie pobity oraz okradziony z pieniędzy wyjazdowych – 4 tys. złotych. Kilkadziesiąt osób zostało pozbawionych wolności na okres 48 godzin i spędziło święta wielkanocne na komendzie. Trzydziestu zostanie w areszcie przez najbliższe trzy miesiące. Oprócz zeznań policjantów nie ma żadnych innych dowodów.
Z godziny na godzinę otrzymujemy coraz bardziej niepokojące informacje dotyczące zatrzymanych kibiców. Rodziny podejrzanych po wczorajszej wizycie w tarnowskiej prokuraturze nie mają wątpliwości, ze ich bliscy byli w areszcie dotkliwie pobici. Niektórym z nich zabrano ubrania oraz wyłączono ogrzewanie w celach. Adwokaci podejrzanych podkreślają skandaliczne zachowanie zarówno policji, jak i pracy tarnowskiego sadu. Absurdem najwyższego stopnia jest niechęć poinformowania rodzin podejrzanych o aktualnym miejscu przebywania ich bliskich - zostali oni rozwiezieni po aresztach w całym województwie małopolskim.
Zastanawiający jest fakt, iż równo z pojawieniem się oddziałów policji na dworcu kolejowym w Tarnowie pojawiła się także ekipa telewizyjna, natomiast podczas „pacyfikacji” pociągu telewizja nie dojechała, mając na to, co najmniej dwa razy więcej czasu. Zbieg okoliczności? Czy może policja nie zgodziła się na obecność kamer, które mogłyby przeszkodzić w radosnym katowaniu kibiców? A może to telewizja nie chciała pokazać prawdy?
Polskie prawo cechuje między innymi zasada domniemania niewinności. Jak ona ma się do wydarzeń z Krakowa i Tarnowa? „Sprawiedliwość” wymierzono siłą, bez dowodów i procesu, kierując się nienawiścią do kibiców. Jak dużo jeszcze czasu musi upłynąć, nim policja oprócz zmiany nazwy z milicji, zmieni także swoje postępowanie i sposób podejścia do obywateli?
Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” rozważa wniesienie sprawy o pobicie do prokuratury. Wszyscy skatowani kibice poddali się obdukcji lekarskiej. Jesteśmy także w posiadaniu filmów, kręconych aparatami komórkowymi, a wskazujących na winę funkcjonariuszy. Głęboko wierzymy, iż policjanci, którzy dopuścili się powyższych przestępstw zostaną ukarani.
Pragniemy także przypomnieć, iż kibice organizują wiele akcji charytatywnych oraz pozytywnie promują klub GKS Katowice. Ubolewamy nad wydarzeniami z tych dwóch dni, mając nadzieję, iż nie będziemy kojarzeni, jako chuligani tylko jak kibice działający pozytywnie na rożnych płaszczyznach życia społecznego.
Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”
Dziennikarzy, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej o wydarzeniach z dni 22 i 23 marca prosimy o kontakt z poniższą osobą.
Piotr Koszecki
prezes Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice "SK 1964"
tel. +48 696 714 901
Jutro z rana wasz naczelny Narcyz opuszcza polskę na miesiąc, więc pozdro i papa dla wszystkich.
Druga sprawa: Jimek nie odpowiedział mi na PW w sprawie zapytania o magazyn racingowy. Żądam degradacji do szarego, odjęcia 20 koni i doliczenia 2 sekund na jednym lapie w Lbn. Skandal!!!Anonymous - Śro 26 Mar, 2008
Marek23 napisał/a:
Druga sprawa: Jimek nie odpowiedział mi na PW w sprawie zapytania o magazyn racingowy. Żądam degradacji do szarego, odjęcia 20 koni i doliczenia 2 sekund na jednym lapie w Lbn. Skandal!!!
musialem go znalesc niecierpliwcze!!! Loko - Śro 26 Mar, 2008 A co to za magazyn? Fajny jakiś? Można coś poczytać? Jaki język? Jest w nim jakiś dobry artykuł, który warto było by zobaczyć?Anonymous - Śro 26 Mar, 2008 w zwiazku ze zwiazkiem zglaszam postulat o uniewaznienie swiat wielkanocnych w kalendarzu ze wzgledu na traktowanie zajaczkow przedmiotowo.
My zajace z lasu rzadamy wolnej soboty 5x w miesiacu
niedzieli przeznaczonej na bzyku bzyku ( kazdej)
i nie stawiania nas razem z baranami i kurczakami.
Inaczej w przypadku nie spelnienia postulatu
bedziemy sie rozmnarzac jak kroliki i zarazac zajecza grypa i polowac na kaczki
z powazaniem
Front wyzwolenia zajecy lesnych
w skrocie FAK-UCHRZANEK - Śro 26 Mar, 2008 Koledzy wczoraj wracając z Rally sprintu ulicą Wał Miedzeszyński mocno się zdziwiłem:
Na skrzyżowaniu przy dawnym KON TIKI (teraz jest tam coś innego) stał przede mną niebieski sej (nie sporting) z czarnymi zderzakami i rejestrcją zaczynającą się na WI albo WH.
On stoi pierwszy ja drugi, nic szczególnego, żółte zielone i sej wyjebał ze świateł jak by mu w dupe uderzył ciągnik siodłowy z naczepą
Jedynkę przespałem bo sie nie spodziewałem, od dwójki cisnąłęm "opór-kefir" ale dystans sie nie zmniejszał...
SZOK - przecież to seicento - samochód który zdaniem Kondzia wyglada jak kupa...
Delikwent skręcił na saską kępę, ja pojechałem do siekierkowskiego...
Miał ktoś styczność z tym Seicento ??
Szybkie ustrojstwo - myślę że ze 100KM.mi - Śro 26 Mar, 2008 ja z cc i sc nie ścinam - boję się tego... Miliony jeżdżą takich 1.2 (60 - 86km w serii, więc sporo ze 100 będzie miało), ostatnio byłem u zioma w garażu i widziałem jak sobie pięknie dopieszcza t-jeta (150km seryjnie, będzie więcej) przed zapodaniem do cinquecento Anonymous - Śro 26 Mar, 2008 Radek to auto Żetona chyba 1.2 turbo - mocno sie to zbiera - barto wie wiecej o tym aucie CHRZANEK - Śro 26 Mar, 2008
Marcel 08 napisał/a:
Radek to auto Żetona chyba 1.2 turbo
W takim razie dziękuje za uwagę
W 2000 roku Krzysiek Tobiasz z Carserwisu miał przy takiej kombinacji ok 125KM.
Dziś pewnie można wycisnąć jeszcze więcej...
Dobrze że gość nie odkręcił do końca bo by mi zrobił takiego "fly bye'a" że bym się chyba pochlastał k-mart - Śro 26 Mar, 2008 hehehe Marek123456789987654321 juz pary razy opowiadal mi o jakims szybkim seju 1.2 16v z jego rejonow i jakos nigdy mu nie dowierzalem
Ale chyba cos w tym jest