Jest tak naprawione ze nawet w fabryce tak niepospawali!
Biorąc pod uwagę, że cieżko byłoby w ten sam sposob naprawiać budę w jaki jest ona robiona w fabryce, zawsze zastanawiają mnie te deklaracje, że naprawa powypadkowa w ASO, wymiana podłużnic itp. przywracają powypadkowy samochód do stanu jak z fabryki. No i tak w ogóle to karoserii się nie spawa.was79 - Sob 09 Cze, 2012
fydi napisał/a:
was79, ten w Lbl ?
nie, sąsiad zza miedzy ma do sprzedaniaGeKo - Sob 09 Cze, 2012 wasq, W tym wszystkim dziwi mnie to, że ktoś kto ma pieniądze decyduje się na naprawę auta gdzie wartość naprawy wynosi 90% wartości rynkowej auta. Jeszcze byłbym w stanie zrozumieć zrobić i jeździć jego wybór, ale zrobić i sprzedać, po co? No chyba że to taki zysk ekonomiczny. Niemy - Sob 09 Cze, 2012
Biorę!
Kto mi go przyciągnie? Taka stluczka na torze nie powinna przeszkadzać Niemy - Sob 09 Cze, 2012 jadę w te okolice za 2 tygodnie B-Rey - Sob 09 Cze, 2012 Ile by wyszło sprowadzenie tego t-sporta?Niemy - Sob 09 Cze, 2012 myślę, że koszty paliwa+rejestracji przywozowych z ubezpieczeniem+jakaś mała prowizja was79 - Sob 09 Cze, 2012
Mój był lepszy bo miał połoę mniej przebiegu, ale cena rzeczywiscie mega dobrajozekrj - Sob 09 Cze, 2012 odnośnie golfa
to nie widzę problemu żeby go naprawić i żeby był tak samo dobry jak po wyjechaniu z salonu
są ludzie którzy zrobią samochód tak samo jak fabryka, maja do tego warunki, narzędzia i nie robi im problemu ze się trochę skrzywił przy dzwonie bo go wyprostują na ramie
możne nawet będzie lepszy niż z fabryki bo robiony ręcznie a nie przez zaprogramowanego robota
tylko to kosztuje naprawdę sporo kasy
wiec nie kumam o co bija piane na tamtym forum
może są świecie przekonani ze się takich rzeczy nie robi bo nikt nie chciał w taki sposób naprawić im astry czy puntoAnonymous - Sob 09 Cze, 2012
rabarbar napisał/a:
przepraszam,zachowałem sie jak gówniarz !!!!
a tak na poważnie ,to czym dłużej grzebie w temacie m3,tym wieksze przerażenie mnie ogarnia,dlatego zaczynam inne opcje brac pod uwage
zdecydowanie myśl o M3 .... SI GT bez sensu po 1 dniu jazdy będziesz chciał modyfikować a to najgorszy pomysł jaki można mieć jak chcesz 4WD kupuj EVO
przyjemniejsza jazda zdecydowanie jest M3 niż GT - mam na placu jedno i drugie i wiem co mówię antoś - Sob 09 Cze, 2012 GeKo, ubezpieczyciel kazał mu reperować to auto.
Co do jego przytoczonej wypowiedzi on nie jest blacharzem i to co napisał to była jego ocena amatorskim okiem. Na ogłoszeniu już zostało sprecyzowane co i jak, ale nie zgadzam się, że powinien on napisać dokładnie co i jak było uszkodzone. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to dzwoni i się dowiaduje.kosmita - Nie 10 Cze, 2012
jozekrj napisał/a:
odnośnie golfa
to nie widzę problemu żeby go naprawić i żeby był tak samo dobry jak po wyjechaniu z salonu
są ludzie którzy zrobią samochód tak samo jak fabryka, maja do tego warunki, narzędzia i nie robi im problemu ze się trochę skrzywił przy dzwonie bo go wyprostują na ramie
możne nawet będzie lepszy niż z fabryki bo robiony ręcznie a nie przez zaprogramowanego robota
tylko to kosztuje naprawdę sporo kasy
To, że są goście, którzy robią samochody, że wyglądają jak z salonu i prosto jeżdżą nie znaczy, że po naprawie samochód będzie w takim samym stanie co nowy z fabryki.
Podczas wypadku do struktury wprowadzane są jakieś tam naprężenia, przywrócenie pierwotnych wymiarów ich nie usunie. Producenci przewidują takie operacje, ale czy prostowana podłużnica podczas wypadku na pewno złoży się w ten sam sposób, co w bezwypadkowym aucie ? W serwisie podłużnic nie wstawia się w ten sam sposób co w fabryce, więc to też nie będzie to samo co nowy samochód. Oczywiście to nie znaczy, że naprawiany samochód rozleci się w pył przy drobnej stłuczce, ale niekoniecznie zachowa się tak samo jak bezwypadkowy.GeKo - Nie 10 Cze, 2012 antoś, Trochę to dziwne nawet bardzo. Praktycznie gdy wartość naprawy przekracza 50% wartości rynkowej samochodu ubezpieczyciel orzeka kasację.
Jeśli naprawa wg ubezp. miała kosztować 90tys. To decyzja a właściwie nakaz naprawiania brzmi nieprawdopdobnie. W takim przypadku bierze sie kasę i wrak, lub uzyskaną kasę z aukcji wraku i wyrównanie do sumy ubezpieczenia.Rasputin - Nie 10 Cze, 2012
GeKo napisał/a:
antoś, Trochę to dziwne nawet bardzo. Praktycznie gdy wartość naprawy przekracza 50% wartości rynkowej samochodu ubezpieczyciel orzeka kasację.
Jeśli naprawa wg ubezp. miała kosztować 90tys. To decyzja a właściwie nakaz naprawiania brzmi nieprawdopdobnie. W takim przypadku bierze sie kasę i wrak, lub uzyskaną kasę z aukcji wraku i wyrównanie do sumy ubezpieczenia.