M - Wto 28 Maj, 2013 Ja jebie ale dyskusja. Skoro to jest takie zajebiste to powinni wszyscy absolutnie pracować w niedzielę a dzień wolny jeden w tygodniu mieć wyznaczony w grafiku przez managera. To by było OK. A tak widzę kastę panów którzy łaskawie chcą się rozsiąść w fotelu w restauracji w niedzielę jak mają wolne a inni muszą im służyć. Fajnie by było jakbyście nie mogli pojechać normalnie na upalanie bo akurat wypadł wam dzień pracujący. Ja rozumiem że najważniejszy jestem JA, JA i tylko JA - JA muszę na zakupy, JA muszę do kina, JA muszę i ja chcę.
Tak na logikę skoro jesteście za w 100% pracującą niedzielą to już nie ma znaczenia że to jest niedziela bo i tak będziecie pracować i nie zrobicie zakupów w ten dzień - w takim razie widzę tutaj bandę hipokrytów.
Przypomina mi się taka sytuacja z wczoraj z przedszkola - jakim polacy są wspaniałym narodem. Były wczoraj występy przedszkolaków z okazji dnia matki no i ojca. No i co? Ludzie przyleźli i zamiast cieszyć się z występów rozgorzała ostra dyskusja kto ma gdzie siedzieć i gdzie są miejsca dla dzieci, potem zajmowanie miejsc aka "właśnie otworzyła się kasa w biedrze" - ogólnie wstyd i żenada, każdy najmądrzejszy, najważniejszy, najbardziej autorytatywny.GeKo - Wto 28 Maj, 2013
pum napisał/a:
Nie kumam czemu ma być zakaz handlu, ale zakaz produkcji już nie?
Bo zamknąć sklep to nie problem, a wygasić piec w hucie to trochę inne koszty.faldzip - Wto 28 Maj, 2013
M napisał/a:
Ja jebie ale dyskusja. Skoro to jest takie zajebiste to powinni wszyscy absolutnie pracować w niedzielę a dzień wolny jeden w tygodniu mieć wyznaczony w grafiku przez managera. To by było OK. A tak widzę kastę panów którzy łaskawie chcą się rozsiąść w fotelu w restauracji w niedzielę jak mają wolne a inni muszą im służyć. Fajnie by było jakbyście nie mogli pojechać normalnie na upalanie bo akurat wypadł wam dzień pracujący. Ja rozumiem że najważniejszy jestem JA, JA i tylko JA - JA muszę na zakupy, JA muszę do kina, JA muszę i ja chcę.
Tak na logikę skoro jesteście za w 100% pracującą niedzielą to już nie ma znaczenia że to jest niedziela bo i tak będziecie pracować i nie zrobicie zakupów w ten dzień - w takim razie widzę tutaj bandę hipokrytów.
A z drugiej strony skoro Ci ludzie w Biedronce tacy biedni i nie maja innego wyjscia, to moze nalezy zarzadzic jeszcze podniesienie minimalnej krajowej pensji? Raz takie regulacje sa zle ale innym razem juz dobre? Skoro sa chetni, zeby kupowac w niedziele, to sa chetni, zeby sprzedawac - czy nie jest to podstawa wolnego rynku? Teatry np. najczesciej sa nieczynne w poniedzialki a nie w niedziele - zgadnijcie dlaczego.
A inna sprawa, to ta "polityka prorodzinna" - jak ktos nie potrafi sobie znalezc lepszega zajecia na niedziele z dziecmi niz wyprawa do sklepu na zakupy to sorry, nie moj problem. Ja na zakupy w niedziele nie chodze, bo dla mnie to dzien odpoczynku od takich wlasnie zajec. Ale czy panstwo ma myslec za takich ludzi? Bez sensu. Moze niech wprowadza dla rodzicow zakaz siadania w przedszkolach - wtedy opisana, przez eMa scenia nie mialaby miejsca - czyli sukces! Panstwo pomyslalo za tych ludzi!
Kolejna rzecz to gadanie, ze ludzie biedni nie maja innego wyjscia tylko pracowac w Biedronce. Tak i mamy tyle mlodych magistrow bez pracy, ojej ojej. Tylko wszyscy to mgr politologii z wyzszej szkoly lansu i bansu albo inny szit. Ludzie ida na takie kierunki, bo sie opierd.alaja przez cala szkole, maja wszystko w dupie a potem placz, ze nie ma pracy. Teraz rosnie tez liczba doktorów - bo ludzie nie maja innego wyjscia jak zostac na uczelni i dalej prowadzic nikomu niepotrzebny prace nad nikomu niepotrzebnym tematem. Za 10 lat bedziemy mieli samych profesorow bez pracy... I znowu jest sprawa wolnego rynku - skoro czyjes umiejetnosci nie sa potrzebne - to nie ma z tego kasy. Moze wiec lepiej nauczyc sie czegos, co bedzie potrzebne? Czyli zainwestowac w siebie.Kamill - Wto 28 Maj, 2013 faldzip +1
M napisał/a:
Ja jebie ale dyskusja... A tak widzę kastę panów którzy łaskawie chcą się rozsiąść w fotelu w restauracji w niedzielę jak mają wolne a inni muszą im służyć.
Zarządzenia są z dupy, problemy są rozwiązywane najprostszymi i najgłupszymi możliwymi sposobami. Często problemy wymyślone przez samych je rozwiązujących.anjas - Wto 28 Maj, 2013 ograniczanie czegokolwiek "w trosce o ludzi" jest strasznie lewackie M - Wto 28 Maj, 2013 Ja tam nikogo nie bronię, jedynie wskazuję że paradoksem jest żądać żeby wolnego w niedzielę nie było po to żeby móc skorzystać z wolnego w niedzielę.
Więcej nie ma sensu pisać bo się zrobiła gównoburza.Cassis - Wto 28 Maj, 2013 Swoją drogą w Biedronce wcale nie jest tak źle. W budynku w którym mam firmę jest biedronka i chcąc nie chcąc chodząc tam robić zakupy znam się z pracownikami. Wcale nie ma takiej rotacji jak się wydaje. Połowa personelu pracuje tam od samego początku (sklep otworzono jakieś 5 lat temu) a cześć której już nie ma została przeniesiona do innych biedronek na własne życzenie (bo mieli np. bliżej do domu). Płacą też nie najgorzej bo na dzień dobry dostaje sie coś 1800zł na rękę. Do tego dochodzą liczne dodatki, premie itp. Na przykład w tym miesiącu każdy dostał 1000zł premii. Z racji tego że jest taki ruch w tej biedronce u mnie pod firmą, wprowadzili im nocki to ponoć sie 'zabijają' o to kto na nich ma być (wiadomo, kasa lepsza).dzik - Wto 28 Maj, 2013 Dla mnie niedziela nie różni się od soboty, więc może od racu cały weekend?pum - Wto 28 Maj, 2013
GeKo napisał/a:
Bo zamknąć sklep to nie problem, a wygasić piec w hucie to trochę inne koszty.
Czekałem na ten argument
Po 1 zamknięcie sklepu to także koszty, mniejsze większe, ale koszty. rozumiem, że jedne koszty są ważniejsze niż inne? Dobra poza hutami masz jeszcze procesy, które relatywnie szybko "wstają", a także lecą 24h/d. Robią tak bo mają dużo zamówień - tak jak sklepy mają dużo kupujących, że opłaca im się trzymać otwarty sklep. Brzmi podobnie nie?
M napisał/a:
Skoro to jest takie zajebiste to powinni wszyscy absolutnie pracować w niedzielę a dzień wolny jeden w tygodniu mieć wyznaczony w grafiku przez managera. To by było OK.
Kwestia dogadania z pracodawcą - przecie niby wolny rynek mamy? Czemu ty nie robisz w biedronce? Nikt nikogo nie zmusza do pracy na kasie, tak samo nikt nie zmuszał Alex'a, żeby siedział do "17" w EY i tak samo nikt mnie nie zmusza do siedzenia w niedziele nad robotą - kwestia wyboru. A, że kwalifikacje ludzi z kasy w biedronce ograniczają ich wybory to już nie jest moja wina. Jak jesteś takim nieegoistą to otwórz biedrone-2 zatrudnij ludzi, daj im po 3k na rękę i wolne weekendy.
A żeby nie było - sam nie spędzam niedziel w centrach handlowych, ale wkurzają mnie takie próby regulacji pod naciskiem kościoła. Nie tędy droga, aby ludzie dzień święty świecili...Chloru - Wto 28 Maj, 2013 faldzip, +1.
Nie lubię gdy rządzący myślą za mnie. Czasami mam ochotę poleżeć wentylem do góry w niedzielę a czasami muszę zrobić zakupy bo nie miałem na to czasu od poniedziałku do soboty. Chciałbym mieć wybór, that's it.M - Wto 28 Maj, 2013 Skoro nie robisz zakupów w wielkich sieciach (bo o nich mowa) w niedzielę to w czym masz problem?pum - Wto 28 Maj, 2013
M napisał/a:
Skoro nie robisz zakupów w wielkich sieciach (bo o nich mowa) w niedzielę to w czym masz problem?
Chloru napisał/a:
Nie lubię gdy rządzący myślą za mnie. (...) Chciałbym mieć wybór, that's it.
M - Wto 28 Maj, 2013
pum napisał/a:
M napisał/a:
Skoro nie robisz zakupów w wielkich sieciach (bo o nich mowa) w niedzielę to w czym masz problem?
Chloru napisał/a:
Nie lubię gdy rządzący myślą za mnie. (...) Chciałbym mieć wybór, that's it.
Wybór jest bardzo duży, sklepów jest w pytę.
Popatrzcie też na to w ten sposób że firmy stojące za wielkimi marketami jedną fakturą zagraniczną potrafią zresetować cały wypracowany zysk i kasa wypływa na utrzymanie np francuskich nierobów z brodami Podatków zero.Anonymous - Wto 28 Maj, 2013
Chloru napisał/a:
faldzip, +1.
Nie lubię gdy rządzący myślą za mnie. Czasami mam ochotę poleżeć wentylem do góry w niedzielę a czasami muszę zrobić zakupy bo nie miałem na to czasu od poniedziałku do soboty. Chciałbym mieć wybór, that's it.
osz kurwa nie uniose,zakaz zakupów z niedziele to rzecz która najbardziej ogranicza Twoja wolność ??
Niewazne ze płacisz zajebiste podatki na utrzymanie budżetowej armi,niewazne ze zus cie okrada itd wazne zeby sie w niedziele nawpierdalać pum - Wto 28 Maj, 2013 M poza francuskim marketami masz galerie handlowe i inne wydumki, gdzie niekoniecznie kapitał jest zagraniczny.