PiTT - Pon 27 Sty, 2014 mam wrazenie ze wszystkie wpisy pochodza od ludzi z wawy... niech ktos cos napisze spoza stolycy bo tylko sie utwierdze w tym co pisalem przed chwila Jakarti - Pon 27 Sty, 2014 ya pyerdole, nie ma rady!
koniec dyskusji, wracac do borowania dziur! PiTT - Pon 27 Sty, 2014 heheh
pamietam jak jakas koorwa zza sciany psula mi nerwy jak zawsze wieczorem zajmowala sie pracami remontowymi
trwalo to chyba pol roku
tak jakby ktos stwierdzil ze zrobi sobie sam remont mieszkania, ale tylko w wolnym czasie jak bedzie wracac z pracy i w weekendy
czy taki debil moze wychowac normalne potomstwo skoro sam ma gowno zamiast mozgu?GeKo - Pon 27 Sty, 2014
Pitt, wybacz ale jesteś troszkę oderwany od rzeczywistości, albo inaczej jesteś nieświadom . Od groma ludzi remontuje sama mieszkania, bo ich zwyczajnie nie stać na wynajęcie ekipy. Nie każdy też może wziąć tydzień urlopu i siedzieć i pilnować ekipy w domu.
Ogólnie kwestia poruszona jest totalnie z dupy. Nikt nie robi remontu bo to lubi czy na złość sąsiadom (choć kto wie może tacy też są)
Chamstwo to jest jak ktoś napierdala głośną muzą po 22.
Wystawia śmieci przed drzwi, bo mu się nie chce zejść do śmietnika
Wychodzi na szluga na korytarz, żeby mu w domu nie śmierdziało.
Tak samo nie kumam czepiania się że dzieci drą jape, rzucają zabawkami itd. Życie, wybrał ktoś mieszkanie w bloku to niech zaakceptuje fakt że nie jest sam, a jak mu nie pasuje że ktoś w nocy spuszcza wodę (takie historię też słyszałem)
To własna działka i (to duża) oraz dom.M - Pon 27 Sty, 2014 Grzesiu tzn uważasz ze to w porządku wiercić do 21:59?
Niema czegoś takiego jak ludzka przyzwoitość?
Dla mnie jak ktoś chce robić remont to niech sobie urlop weźmie i nie zatruwa ludziom życia.
Jak remontowaliśmy obecne mieszkanie to wziąłem 10dni wolnego i robiłem 9-17sta i do głowy mi nie przyszło inaczej. Ale są różni ludzie, niektórzy maja wyjebane zupełnie na innych dlatego ten kraj wyglada jak gowno.PieQt - Pon 27 Sty, 2014 ale mi nie chodzi o to, że on nie może wiercić. Mogło to być w katowicach, gdańsku czy wrocławiu. Akurat tak jest, że mieszkam w warszawie.
wiercić może, tylko wprowadzając się do nowego otoczenia warto jakoś ułożyć sobie relacje z sąsiadami. Nie wyglądał na takiego, który sam wiercił, bo miał kogoś od latania z wiertarą po drabinie. a czy on wziął pod uwagę, że np. ja pracuję od rana do wieczora i normalnie chcę wypocząć w weekend, bo nie wyjeżdżam nigdzie (bo nie chce, muszę zostać, nie stać mnie - cokolwiek).
wszystko można załatwić, tylko trzeba chcieć. nawet wiercenie w weekend. ale jak ma się w dupie wszystkich wokoło, to potem są problemy. już widzę oczyma wyobraźni parapetówkę i miłych gości, którzy będą pozdrawiać moje drzwi pukaniem, a może zabawiać się dzwonkiem Kamill - Pon 27 Sty, 2014
PiTT napisał/a:
no nie wiem, w Wawie mieszkalem w roznych miejscach koncac na wilanowie... i takiego dramatu w postaci yebanych wiesniakow ktorzy nie potrafia sie zachowac nigdzie nie spotkalem
Troche manipulujesz Niby napisałeś o wrocku i wawie to samo, ale uzywając zupelnie innych słów
PiTT napisał/a:
nie bede nawet pisal ze tu gdzie mieszkam obecnie jest kultura... sasiedzi mili, uprzejmi, usmiechnieci, mowia dzien dobry, zero wrzaskow czy zaklucania ciszy... przez 2 m-ce mieszkalem na poczatku w innymi miejscu i tak samo spokojnie
Tam piszesz że nie spotkałeś sie z takim zachowaniem, tu znowu że spokój można mieć tylko na obrzeżach, więc jak to jest.
PiTT napisał/a:
nie chce sie powtarzac, ale w Wawie to spokoj mozna miec wtedy jak sie ucieknie przed tym calym chamstwem co zachowuje sie jak u siebie na wsi... tyle tylko ze budujac dom na obrzeżach tez nie wiesz na jakiego sasiada trafisz
Coś cie ugryzło z tą Warszawą Bonczek - Pon 27 Sty, 2014 Robi się coraz ciekawiej ...
M - Pon 27 Sty, 2014 Ludzie sie dziela na tych którym w Warszawie sie podoba i tych co tu mieszkają od urodzenia Bonczek - Pon 27 Sty, 2014 I jeszcze na tych co wiercą przez cały dzień i wieczorami zajcev_28 - Pon 27 Sty, 2014 qbica - Pon 27 Sty, 2014
GeKo napisał/a:
:rotfl:
Pitt, wybacz ale jesteś troszkę oderwany od rzeczywistości, albo inaczej jesteś nieświadom . Od groma ludzi remontuje sama mieszkania, bo ich zwyczajnie nie stać na wynajęcie ekipy. Nie każdy też może wziąć tydzień urlopu i siedzieć i pilnować ekipy w domu.
Ogólnie kwestia poruszona jest totalnie z dupy. Nikt nie robi remontu bo to lubi czy na złość sąsiadom (choć kto wie może tacy też są)
Chamstwo to jest jak ktoś napierdala głośną muzą po 22.
Wystawia śmieci przed drzwi, bo mu się nie chce zejść do śmietnika
Wychodzi na szluga na korytarz, żeby mu w domu nie śmierdziało.
Tak samo nie kumam czepiania się że dzieci drą jape, rzucają zabawkami itd. Życie, wybrał ktoś mieszkanie w bloku to niech zaakceptuje fakt że nie jest sam, a jak mu nie pasuje że ktoś w nocy spuszcza wodę (takie historię też słyszałem)
To własna działka i (to duża) oraz dom.
+1
mieszkanie w bloku to nie ostoja ciszy i spokoju. Jeśli się ktoś decyduje na mieszkanie w bloku to musi brać pod uwagę, że za ścianą może się trafić jakiś głośny sąsiad
Jak mieszkałem w bloku to sąsiąd grający kiedyś w zakładowej orkiestrze, mieszkający dwa piętra nade mną co niedziela po obiedzie napierd....ł na akordeonie i co mu zrobisz, jak nie chciał wyjść z wprawy GeKo - Pon 27 Sty, 2014 M, Weź urlop prowadząc własną działalność W wielu przypadkach się nie da.
Piequt
Niedziela to wiadomo, ale w tygodniu sorry, jak coś muszę zrobić to robię. Oczywiście im bliżej 22 to nie zostawiam na ten moment roboty akurat na młot udarowy.
Z historii kilku remontów to pamiętam może ze 2 sytuacje które były z pewnością uciążliwe dla sąsiadów. Skuwanie tynków w łaziencie młotem wyburzeniowym ( Blok postawiony w 1982, to wtedy nic z budowy się wynieść nie dało - cement zamiast piasku ) oraz wymianę drzwi wejśćiowych razem z ościeżnicami. A jak komuś przeszkadza na 2min włączoną wiertarka po kilka razy podczas wieszania obrazków. To powinien szukać własnego domu i to z dużym ogrodem, bo pewnie sąsiad z kosiarką w sobotnie przedpołudnie też będzie wkurzał.
To są bloki takie są realia, też miałem typa nade mną co przez pół roku ogarniał mieszkanie wieczorami. Trudno trzeba z tym żyć.
W jakimś celu ktoś wyznaczył godziny ciszy nocnej.GeKo - Pon 27 Sty, 2014 Vlodarsky - Pon 27 Sty, 2014 Kwestia kultury osobistej i poszanowania wspólnoty.
Ja nawet nie odkurzam jak jest za późno. Co nie oznacza, że inni robią to samo. Nikomu też nie zwracam uwagi. (raz zwróciłem jak miałem trochę wlane za kołnierz)
I generalnie nie szukam sobie stresu na siłę