Janusz - Pią 14 Lut, 2014 hmm... nie wiem jak to wygląda w takich typowo po pegeerowskich wioskach, ale u nas jakoś różnicy w stosunku do "mieszczuchów" nie byłoarssss - Pią 14 Lut, 2014 Janusz, ale już na przykład w Bieńkówce są kolesie co mają po 2x lat i średnio im idzie czytanie.Anonymous - Pią 14 Lut, 2014 Ja tez byłem w szoku,na matmie mieli problemy z dodawaniem pisemnym,historia i geografia chyba stały na wyższym poziomie,ale ogólnie to poziom 6 klasy byl taki jak 3-4 we wrocku.Anonymous - Pią 14 Lut, 2014 W 7 klasie wylądowałem w szkole w Sławie(miasteczko w zielonogórskim),i tam był juz w miare normalny poziom,z wyjątkiem polskiego i histori ale to chyba dlatego ze we wrocku miałem od tego nauczycieli-zapalenców.
Na tych pegierach była tragedia,wszyscy widziali swoja przyszłośc w pegierze,nikt nie planował edukacji wyzej niz zawodówka,a dla wielu i to było za duzo.
Analfabetyzm to nadal problem,pracowałem z kilkoma którzy mieli problem z czytaniem.anjas - Pią 14 Lut, 2014
rabarbar napisał/a:
Denerwuje mnie twierdzenie ze kazdy moze polepszyc swój los "pisząc apki na ajfona"
Rabbi, nie wiem dlaczego tak się uczepiłeś tych apek na iphone'a. Moim zdaniem są one tylko symbolem możliwości a czasem konieczności przebranżowienia się. Nie każdy może pisać apki i całe szczęście, bo byłyby wtedy gówno warte. Ale można szukać pracy tu gdzie jest na nią szansa. Jeśli nie ma pracy dla kucharza to mogę sprzątać.
Pewnie już się ta statystyka zmieniła, ale jeszcze na moich studiach, więc kilka ładnych lat temu, mówiło się, że każdy, kto będzie chciał pozostać "w obiegu" będzie musiał zmienić swój zawód ok. 7 razy w życiu. Zawód - nie pracę. Ja już 3 razy zmieniłem, choć nigdy nie jest to łatwe.
Mnie też wkurza rozwarstwienie społeczne, małe zarobki itd. Ale dopóki nie zmieni się mentalność społeczeństwa na taką, że trzeba sobie na własny sukces zapracować, być elastycznym i czasem po prostu zapierdalać i, że bardzo ale to bardzo dużo zależy od siebie nie od czynników zewnętrznych to zawsze będziemy mieć bezrobocie strukturalne bo kowal zawsze powie "pierdole, jestem kowalem, więc skoro nie ma dla mnie pracy to idę po zasiłek" zamiast rozejrzenia się czy np. nie potrzebują gdzieś w okolicy początkującego ślusarza albo kierowcy.
Wiadomo, że ludzie mają różny start ale tego się nie zmieni. Chyba, żeby wdrożyć ideały komunizmu, choć nawet on wpływu np. na genetykę nie ma i jeden bardziej się nadaje na modela a drugi na astronoma.M - Pią 14 Lut, 2014 Edukacja
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie Rabar.
Ja siedzę teraz 3 dni na chorobowym ale zamiast obijać się - robię kurs online z technologii na którą jest ssanie na rynku a której jeszcze nie znam. Learning by doing + filmy.
Chwila moment się przyda - jak wszystkie poprzednie szkolenia - darmowe.
Rozwarstwienie w zarobkach wynika z tego że w biednych regionach nie ma pieniędzy w obiegu (banał) - a dlaczego nie ma, są głównie w skupiskach, aglomeracjach, dużych miastach.
A jak zrobić żeby były na "wiochach"? Trzeba coś wyprodukować żeby coś sprzedać, może być to gotowy towar, może być to swoja wiedza - ale do wszystkiego trzeba wiedzy.
Musi być także sprzyjający wiatr dla przedsiębiorców - jak tu rozkręcić firmę gdy zus nam sapie za plecami i zabiera kapitał. W wawie 1k PLN to niewiele ale gdzieś tam w pcimiu to może być już kapitałowy gwóźdź do trumny.
I tu też gra rolę edukacja tylko od trochę innej strony, skoro nie wiesz (hipotetyczna osoba) jak działa ekonomia (brak edukacji - uczyli was ekonomii w podstawówce?) - skąd się bierze rozwój, skąd się bierze brak rozwoju - to nie będziesz mógł wybrać w wyborach partii która ten rozwój umożliwi, będziesz jak chorągiewka na wietrze populistycznej nakurwianki
Bardzo dobrą robotę oddolnie robi np: http://www.koliber.org/ - robią szkolenia z ekonomii dla dzieci i młodzieży.Janusz - Pią 14 Lut, 2014
arssss napisał/a:
Janusz, ale już na przykład w Bieńkówce są kolesie co mają po 2x lat i średnio im idzie czytanie.
Gadanie, u mnie w podstawówce i gimnazjum tez było kilka osób które miały problem z czytanie, ale kurde to były po dwie - trzy osoby na klasę... i nie było to dla reszty normalne !! Ponadto większość z nich ostatecznie skończyła w szkołach specjalnych.
W LO czy na studiach już w ogóle nie było różnicy czy ktoś jest ze wsi czy miasta.PiTT - Pią 14 Lut, 2014 jest jeszcze jedna grupa, zdolnych, młodych i ambitnych... jak przychodzi do realizacji działań to chuj z tego wychodzi...
więc wolę widzieć efekty pracy a nie bajki i piękne wizjeanjas - Pią 14 Lut, 2014
PiTT napisał/a:
jest jeszcze jedna grupa, zdolnych, młodych i ambitnych... jak przychodzi do realizacji działań to chuj z tego wychodzi...
więc wolę widzieć efekty pracy a nie bajki i piękne wizje
tyż prowdaKamill - Pią 14 Lut, 2014 U mnie w klasie była grupa osób sporo poniżej średniej.
Z całej tej grupy wszyscy poszli do zawodówki, nie wiem czy wszyscy skończyli, ale jeden typ który był największą ofiarą oprócz tego że nie był z byt bystry, skończył zawodówkę, później poszedł do technikum - nie wiem czy skończył i wyjechał do UK
Aktualnie siedzi tam i żyje sobie na podobnym poziomie jak ja tutaj w PL, wyszedł na ludzi itp. Ale nie wali wódy mimo że miał ku temu wszystkie predyspozycje - otoczenie na osiedlu, w kolejnych szkołach itp.
Myślę że to też zasługa rodziców którzy mimo iż żyli od 1 do 1, to byli dość porządni i pracowici. Do tego uprzejmi, niekonfliktowi, nieroszczeniowi.M - Pią 14 Lut, 2014
Kamill napisał/a:
U mnie w klasie była grupa osób sporo poniżej średniej.
Z całej tej grupy wszyscy poszli do zawodówki, nie wiem czy wszyscy skończyli, ale jeden typ który był największą ofiarą oprócz tego że nie był z byt bystry, skończył zawodówkę, później poszedł do technikum - nie wiem czy skończył i wyjechał do UK
Aktualnie siedzi tam i żyje sobie na podobnym poziomie jak ja tutaj w PL, wyszedł na ludzi itp. Ale nie wali wódy mimo że miał ku temu wszystkie predyspozycje - otoczenie na osiedlu, w kolejnych szkołach itp.
Myślę że to też zasługa rodziców którzy mimo iż żyli od 1 do 1, to byli dość porządni i pracowici. Do tego uprzejmi, niekonfliktowi, nieroszczeniowi.