M - Śro 05 Mar, 2014 U mnie mieszkają tacy ludzie właśnie.
Podjeżdzam na parking pod blokiem, parkuję.
Otwiera się okno:
-Długo pan tu będzie stał?
-Tak
-Bo to jest miejsce mojego syna
-Ale ja też tu miekszkam
-No tak ale to dla takich mieszkańców którzy mieszkają dłużej
-Ja tu mieszkam trzy lata
-A mój syn tu parkuje od kilkudziesięciu lat!
Albo takie stare próchno wypełnione w środku jadem - zaparkowałem w lato pod drzewkiem hondę żeby zmienić wtryski, fajnie bo w cieniu
Podchodzi próchno - długo tu pan będzie stał? To jest moje miejsce.
-Tak
-No ale to jest moje miejsce
(Ręce mam po łokcie w brudzie spod maski)
-Jak skoncze to odjadę
Dodam że niema tutaj czegoś takiego jak czyjeś miejsce, miejsca są nieoznaczone, niewyodrębnione liniami.
O rzucaniu jajkami, kamieniami, torebkami po wypitej herbacie (sąsiadka na 1 pietrze przy mnie jeszcze piła herbatkę na balkonie) w samochód już nie wspomnę.
Sąsiad taksówkarz o kulach zaparkował na "pasie zieleni" gdzie głownie srały psy i leżały śmieci bo nigdzie nie bylo miejsca już to jakaś kurwa musiała zadzwonić po straż miejską.
Taki kraj niestety, taka okolica - mentalność ludzi rozżalonych że prl zbankrutował i niema komu pracować na ich socjal a inni się bogacą.
Ch. im w d.PiTT - Śro 05 Mar, 2014 prawda, ja bym sie po prostu bal tak parkowac auta, dlatego jak mieszkalem na bielanach to odstawialem na strzezony obokKamill - Śro 05 Mar, 2014 Hyhy u nas jest sytuacja na którą rzeczywiście mógł by się ktoś wkurzyć, bo ulice obok, wybudowali 3 nowe wieżowce. Parkingi podziemne stoją do wynajęcia, a a ludzie nie wykupili, albo wynajmują komuś i nie parkują, natomiast parkują u nas na ulicy - stare osiedle, wąskie uliczki, dużo bloków i 2x mniej miejsc niż realnie potrzeba.
Jest murzyn co przyjeżdża na wakacje do polski stawia auto na cały rok u nas na ulicy i sobie wraca do bambusowa.
Mnie to nie boli wcale bo mam garaż, ale osoby które po pracy robią po 5 kółek po osiedlu żeby znaleźć miejsce mógłbym zrozumieć jeżeli podjęły by się takich napisów Jakarti - Śro 05 Mar, 2014 TO SA PUBLICZNE MIEJSCA PARKINGOWE KOORWA A NIE ZASIEDZENIE LOKALU PRZEZ 25 LAT
"zrozumiec" co nie usprawiedliwa - to chciales powiedziec? Rasputin - Śro 05 Mar, 2014 Uff...dobrze,że na Żoli są bardzie wyrozumiali ludzie. Ostatnio przeglądając jakieś foty z przed paru lat zorientowałem się,że w latach mojej motoryzacyjnej świetności parkowałem pod domem 9 samochodów. Dodam,że tylko 1 codziennie jeździł reszta była odpalana okazyjnie. Przyznam,że jak teraz o tym myśle to sam bym się wkurwił na takiego gościa co trzyma nie jeżdżące graty pod blokiem zajmując tylko miejsca. Ale zero chamstwa czy podobnych akcji. Z czasem się zreflektowałęm i zabrałem to wszystko na jeden wydzielony plac i pare garazy.
Swoją drogą od kiedy pod domem mam 4 knajpy to kierwa muszę czasem robić po 5 kółek za nim coś znajdę dzik - Śro 05 Mar, 2014
M napisał/a:
U mnie mieszkają tacy ludzie właśnie.
Podjeżdzam na parking pod blokiem, parkuję.
Na Bielanach to typowe, miałem tak samo, jest taka parkingowa która uważa że chodnik przed ich blokiem należy do nich. Ale już jest uspokojona....Barejka - Śro 05 Mar, 2014 w takich przypadkach ciesze sie ze mieszkam na wsi i mam swoje podworko na ktorym paruje gdzie chce kamil - Śro 05 Mar, 2014 pozwolenie na broń ją uspokoiło ? arssss - Śro 05 Mar, 2014
Barejka napisał/a:
w takich przypadkach ciesze sie ze mieszkam na wsi i mam swoje podworko na ktorym paruje gdzie chce
+1
u kumpla pod blokiem jak zostawiłem auto na noc,bo u niego popiłem to rano miałem dwa koła przebite.Anonymous - Śro 05 Mar, 2014
arssss napisał/a:
Barejka napisał/a:
w takich przypadkach ciesze sie ze mieszkam na wsi i mam swoje podworko na ktorym paruje gdzie chce
+1
u kumpla pod blokiem jak zostawiłem auto na noc,bo u niego popiłem to rano miałem dwa koła przebite.
Robię różne głupie rzeczy po pijaku ale kół w swoim aucie nigdy nie przebiłem Gaydek - Śro 05 Mar, 2014 To u mnie na wsi spokój . Raz tylko kumpela dostała za wycieraczkę dużą kartkę z tekstem NAUCZ SIĘ PARKOWAĆ KOBIETO !!!, bo stanęła na dwóch miejscach i nawet sobie z tego nie zdawała sprawy a że przyjechała po pracy, wieczorem, z ryczącym dzieciakiem, to jestem w stanie z ją zrozumieć. Natomiast ja raz tylko miałem na Meganie przyklejoną żółtą małą karteczkę z tekstem TU SIĘ NIE PARKUJE!, gdy stanąłem w zatoczce na końcu alejki z garażami, w której to zatoczce i tak nikt nigdy nie stał i nikomu w niczym nie przeszkadzałem, ale jak widać PRL nie śpi... Teraz mam miejsca w garażu i straż osiedlowa może mi skoczyć .Święty - Śro 05 Mar, 2014 ach ta warszawa...
Michał - Śro 05 Mar, 2014
Cytat:
i straż osiedlowa może mi skoczyć
Jakarti - Śro 05 Mar, 2014 ten drugi od prawej to tede? kamil - Śro 05 Mar, 2014 tedunio