Qrwicy dostaje przez sąsiadów i ich lenistwo/cfaniactwo.
Przez całą zimę odsnieżyłem już 6-7 miejsc parkingowych parkowałem auto i było git. Oczywiście nastepnego dnia jakiś, perdolony cfaniak zamiast wziąśc łopatę i odsnieżyc choc 1 miejsce(jakby każdy tak zrobił to byłby spokój), zajmował mi je...
Niektórzy wsadzali w bandy sniegu tabliczkę z napisem,że miejsce zostało odśnieżone i proszę nie parkować, to następnego dnia wszystko zostało skradzione
Bądź tu spokojny i miły jak ktos coś takiego odperdala...
Mistrzem jest i tak sąsiad, który łaskawie odśnieżył 1(JEDNO),zwróciłuwagę żę parkuję obok niego(na zaśnieżonym miejscu), coś się z nim posprzeczałem a następnego dnia miałem furę jajkiem obrzuconą. Następnego dnia jego strupiała Mazda była cała zasypana śniegiem
Musiałem gdzieś to napisać
tak się składa, że nie ma przepisu, który stanowiłby, że wkład włożony w przygotowanie ogólnodostępnego miejsca parkingowego automatycznie przekładałby się na posiadanie tego miejsca na własność.
Można się wku.wiać, ale nic to nie da. Jakis czas temu sąsiadka zaczepiła mnie na klatce, dlaczego ja stawiam auto na miejscu jego męża (ogólnodostęny parking, który kiedyś był dostępny dla wybranych), bo on ten blok budował, ja tu jestem nowy i się "szarogęszę". Przestawiłem auto, bo kulturalny raczej ze mnie gość. Po 10 minutach zadzwonił domofonem następny sąsiad "Proszę zejść i przestawić samochód z mojego miejsca!"
DObre jaja??????????????Misiek_lbn - Śro 17 Lut, 2010
Walle napisał/a:
sąsiadka
Walle napisał/a:
na miejscu jego męża
yyyyyyyyy...kurde, pogubiłem się Walle - Śro 17 Lut, 2010 jej menża sory, są hetero kubas - Śro 17 Lut, 2010
Cytat:
Nowy dzień, nowa porcja zapowiedzi:
New day, new teaser
Łukasz Borak z Hothatch.org polatał dla nas Fiestą ST i przygotował przepis na dopasienie warmhatcha.
Łukasz Borak from Hothatch.org took Fiesta ST and told us what to do to make it go faster.
budzik - Śro 17 Lut, 2010
Walle napisał/a:
tak się składa, że nie ma przepisu, który stanowiłby, że wkład włożony w przygotowanie ogólnodostępnego miejsca parkingowego automatycznie przekładałby się na posiadanie tego miejsca na własność.
Wiem, ale kultura też wymaga żeby zadbać o miejsce gdzie się parkuje,szczególnie jak teraz są takie trudne warunki bizon - Śro 17 Lut, 2010
budzik napisał/a:
Walle napisał/a:
tak się składa, że nie ma przepisu, który stanowiłby, że wkład włożony w przygotowanie ogólnodostępnego miejsca parkingowego automatycznie przekładałby się na posiadanie tego miejsca na własność.
Wiem, ale kultura też wymaga żeby zadbać o miejsce gdzie się parkuje,szczególnie jak teraz są takie trudne warunki
trzeba zaczac wyplacac latary i tyle k-mart - Śro 17 Lut, 2010 jak to moj stary kiedys mowil:
"kiedys w zimie jezdzilo sie na oponach z ktorych wystwaly druty, nic dziwnego ze dzis nikt nie potrafi jezdzic"
KonradMK - Czw 18 Lut, 2010
Jakarti napisał/a:
KonradMK napisał/a:
Pewnie dlatego, że papieru można używać na wiele sposobów. Np w krajach rozwiniętych np w Azji papieru używa się do osuszania dupy po myciu a np w Polce do rozcierania gówna po dupie.
dobra,
fajnie, ze ogladales cejrowskiego
KonradMK - Czw 18 Lut, 2010
AndreXSi napisał/a:
KonradMK napisał/a:
Np w krajach rozwiniętych np w Azji papieru używa się do osuszania dupy po myciu a np w Polce do rozcierania gówna po dupie.
Że co? rozwinęte=Azja?
Akurat miałem nieprzyjemność poznać zwyczaje mieszkańców pewnego, podobno cywilizowanego kraju z Azji i gwarantuję: wejdziesz do kibla po koreańcu to cię wyniosą nogami do przodu
Tak wogóle to oni papier wyrzucają do kosza(tłumaczenie: bo w Korei mamy słabą kanalizację i jakby każdy wyrzucał do muszli to by wszystko je.bło) także jedzie z nich nieprawdopodobnie, a do tego nie opanowali trudnej sztuki używania szczoty po wymazaniu całego kibla kupą...
A do tego ich potrawy pieką dwa razy: przy wejściu i wyjściu więc mozna się domyślać jak ta kupa je.bie...
Wogóle Koreańczycy to największe brudasy jakich miałem okazję poznać
Reszta obrzydliwych opowieści niebawem np. o trzymaniu miesięcznych zwłok kurczaka w lodówce, obcinaniu paznokci u nóg w biurze przy biurku i strzelaniu nimi gdzie popadnie, charaniu do kosza na śmieci w jadalni i pierdzeniu w poczekalni w szpitalu
Smacznego
To chyba lokalny zwyczaj chinopodobnych krajów. Ani w Japonii ani w Tajlandii tak nie robią.Mick - Czw 18 Lut, 2010 ech... Mam dziś urodziny... niby 27 wiec żadna okrągła rocznica...
Do tego dzisiaj dopiero mój przełożony (grek) zrobił mi ocenę pracowniczą, którą powinien zrobić do poprzedniego piątku.
oczywiście nie jest taka kolorowa jak myślałem, że będzie... zapierdzielam dla nich tyle lat, ciągle robie wiecej niż powinienem, miałem mieć w końcu normalnie stanowisko od tego roku a nie jakiegoś nic nie znaczącego koordynatora... a po tej ocenie to pewnie zostane znów na kolejny rok na tym stanowisku...
no nic, nie zaakceptowałem tej oceny i mam mieć rozmowę z nim i jego przełożonym o efektywnych rzeczach, które zrealizowałem w zeszłym roku dzięki którym bank zaoszczędził pare mln złotych...
tempe chóje... M - Czw 18 Lut, 2010 KO-RPO-RA-CJA
Cytat:
"Jest osobą prawną lecz nie ma twarzy,uczuć ani moralności"Bonczek - Czw 18 Lut, 2010 Ploteczka o CR-Z Tajpa
http://www.autoexpress.co...crz_type_r.htmlVlodarsky - Czw 18 Lut, 2010
k-mart napisał/a:
"kiedys w zimie jezdzilo sie na oponach z ktorych wystwaly druty, nic dziwnego ze dzis nikt nie potrafi jezdzic"
jeśli nie ma przy sobie naładowanej flinty, nie nosi kapelusza i nie ma na nazwisko Clarkson to zapewne się myli... bizon - Czw 18 Lut, 2010