HH.ORG na Torze - 1.6K vs 2.0TFSI 200KM
Anonymous - Wto 10 Paź, 2006 Temat postu: 1.6K vs 2.0TFSI 200KM to naskrobalem jakis tydzien/dwa temu i do troche innego audytorium - wiec nie ma tu takich fajerwerkow na ktore bym sie decydowal piszac do Was. Moze nie jest to kandydat do nobla ale jak ktos chcialby lakturke sobie poczytac to zapraszam
Stosujac sie ostatnio do pkt 10 regulaminu nie opisywalem wszystkiego co sie dzialo w moim zyciu ostatnio. Jako samozwanczy sredniak (takich w PL najmniej) albo spotykam tych ktorym dopiero bedzie dane zblizyc sie do progu 15s [zycze tego od serca] albo auta do ktorych bez kija nie mam co podchodzic... Dzisiaj jednak przyszedl do mnie pojedynek, zupelnie niczym milosc, ( )w najmniej slusznym momencie...
Istotna dla tego killa informacja jest to ze dzisiaj jest jeden z tych dni gdzie sie wszystkiego odechciewa...
sprzed moze dwoch godzin... koniec fosy - kilka swiatel przed mostem siekierkowskim - okolo skrzyzowania z sobieskigo.
Podjechalem do centrum spotkac sie z kumplem i cos zrobic z takim czyms a wlasnie tego czegos zapomnialem wychodzac z domu i zorientowalem sie na miejscu. Wracajac, optymizmu dodawal mi fakt, ze chyba mnie jakies choróbstwo zaczyna mnie dopadac bo we łbie szumi, w kościach łamie, raz cieplo a raz zimno i czuje jak goraczka dojrzewa... W moim 'maluchu 1.6' tez super. Zgrzal sie IC w korku + extra kg powered by full bak paliwa = slaby performance...
Jak tylko sobie pomyslalem ze nie mam ochoty juz meczyc auta i szarpac, przyspieszac i hamowac po tych dziurach w lusterku zobaczylem nowe a3, po lifcie, muskularne, czerwone z jakimis znaczkami na grillu - pierwsza mysl - "najswiezsze S3 o ktorym ostatnio czytalem? nieeee... nie mozliwe". Oczywiscie w miedzyczasie natychmiast w organizmie - streetracingowa ciekawosc i adrenalina zaczela tępić bakterie grypy... Mimo to jakos toczylem sie tak bez zmian i tylko zmienilem pas z skrajnie prawego na skrajnie lewy i obserwowalem rozwoj sytuacji... A3 pozostala na lewym i tak rowno jechalismy obok siebie jakies 6 i pol metra ( ) bo w gestym ruchu nagle zapalilo sie pomaranczowe... Mysle sobie "kuźwa, nie chce ale chyba bede musial sie scignac bo to przeciez silniejsze niz grypa". Patrze przed A3 - pusto, patrze przed siebie i oczywiscie - bialy firmowy cienias nie odpusci - piluje, piluje i na czerwonym zmyka w sina dal. Tak wiec niestety na lewym PP A3, na srodku kredens, na prawym ja; ..chory!
Zatrzymujac sie spogladalem sobie tak tylko na to czerwone audi... Ladne felgi i dodatki jakos nie przypominaly mi zwyklej wersji 2.0TDI albo FSI... spojrzalem dokladnie na klape i widze: 2.0T "hmm.." - pomyslalem
8sec later:
Zolte, czekam, audi wyrywa troche przed zielonym, Zielone - ruszam.
Nie trzymalem auta na obrotach bo koleiny i betonowe male fale w miejscu w ktorym stalem poprawialy mi jeszcze samopoczucie.
.koniec jedynki - dlugosc/ poltorej w plecy, ale juz zblizalem noge do podlogi. Audi wystrzelilo - strzal/quattro?
.poczatek dwojki- juz pelen but, pisk i wystrzelilem troche przy wpinaniu do przodu nadrabiajac kilka metrow - ("juz nie dluzo zostalo, dawaj dawaj...!!!")
.koniec dwojki - miniak sie chyba wq**wil, bo zrownalem sie z a3. Patrze w bok i widze piekny obrazek kierownika ktory patrzy sie na mnie z wielkim usmiechem ktory zdawal sie mowic "AAAAAAaaaaa!!!!!"
.trojka wpieta zwolnila na samym poczatku - jechalismy leb w leb - zmieniam pas na srodkowy i w polowie obrotomierza (tylko to mam przed kierownica) zaczalem isc juz szybciej...
.czworka to dobry dla mnie bieg i zyskiwalem przewage.
Na wiecej nie bylo miejsca ale czulem sie ok jesli chodzi o dalszy przebieg wyscigu...
przed hamowaniem mialem okolo 2 dlugosci przewagi.
Jeszcze nie zaczalem procedury wyhamowywania wlasciwego a juz widze jak a3 zjezdza za mnie i potem od razu na prawy - a szyba motorniczego spada w dol. Mina kierownika - cos pomiedzy :one: a :559:
rozmowa byla bardzo sympatyczna i od razu zaczalem byc pytany o wszystko Kierownik jaknajbardziej nadawal pozytywne wibracje.
-w tym jest jakos 160KM?!?!? Kurde to on musi byc lekki! Allle kozackie fele... uoo... Odpowiedzialem komplementem o wygladzie auta przeciwnika, zdementowalem plotki o mojej mocy i wadze, i zapytalem retorycznie (zeby potwierdzic swoje domysly) czy to jest tfsi z golfa piatki. O quattro nie spytalem niestety ani o skrzynie (dsg?) Kierownik dodal ze wyglad to poprostu s-line ale w tym kolorze i na tych felgach wygladalo to bardzo fajnie.
Sympatyczny kierownik popilotowal swoje czerwone autko prosto a ja miniakiem zjezdzalem na czerniakowska...
Walka byla zacieta, a wynik otwarty bo przeciez moc nie taka znowu diametralnie rozna. Pamietajac oczywiscie ze jego 200 = kilka/moze nawet kilkanascie koni wiecej - jak to ten silnik ma w zwyczaju...
ps. Ostatnio nawet byla prosba o film z pierwszej nadarzajacej sie okazji mojego wyscigu z gti. Tutaj (w wyscigu z tym samym podwoziem) niestety nie mialem kamery przy sobie i dodatkowej trzeciej reki zeby nagrywac, za co przepraszam obiecuje poprawe pozdr.
strick - Wto 10 Paź, 2006
No to graty za wyścig, a kamere to jeszcze w zębach możesz trzymać
Dariano - Wto 10 Paź, 2006
juz gdzies czytalem tego killa
Anonymous - Wto 10 Paź, 2006
Dariano napisał/a: | juz gdzies czytalem tego killa |
ja tez :D
traktuje nas jako czytelnikow "drugiej swiezosci"
Anonymous - Wto 10 Paź, 2006
nieprawda. zawsze tutaj pisze najpierw to byl wyjatek. A z SLRem opisalem zupelnie inaczej i dwa razy i najpierw tutaj. Nie ze copy & paste Kune
|
|
|