w moim własnym mieszkaniu spałem na materacu przez 3 lata i stojal z IKEA zastepował mi szafę - ale to było moje i imprezy na sportowych kubłach, zamiast foteli ludzie do dziś wspominają
to prawda... raz się tak uraczyliśmy tekillą, że jak schodziłem po schodach to zszedłem o jedno piętro za nisko (do garażu) i się dobijałem, bo myślałem, że ktoś zamknął drzwi wyjściowe...
Powrót do domu też był pełen przygód... '
Dobre czasy to były panie Piekucie
no dobre, dobre - powtórka tego zależy tylko od nas, ale nie - obowiązki i takie tam.
p.s. jeden z biesadników zamknał się na 4h godziny w łazience - nawet po otoworzeniu drzwi nie chciał opuścić lokalu, siedział za zamkniętym sedesie i wyzywał żonę do śłuchawki - mistrz!!
p.s.2 żeby za dużo nie powiedzieć, to powrót AnJas miał traumatyczny
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach