auto: Renault Clio
silnik:: F4R 738
moc: 188km Pomógł: 132 razy Dołączył: 13 Mar 2008 Skąd: Będzin
Wysłany: Nie 12 Kwi, 2009
Ciekawostka: Pogrzebałem w notach technicznych i wychodzi ze do clio wchodzi 5,0 bez filtra i 5,2 z filtrem oleju.
Wniosek: Ciężko spuścić starą oliwę do końca.
_________________
rabarbar [Usunięty]
Wysłany: Nie 12 Kwi, 2009
u mnie wchodzi rowne 5l.jaki olej lejecie??ja Valvoline racing 5w50
Dzik albo Freeman mi taki kiedys polecił,zaznaczając ze nie wytrzymuje wiecej niż 8tysi
auto: MINI Cooper S
silnik:: 1,6 supercharger
moc: 170km Pomógł: 115 razy Dołączył: 10 Sty 2007 Skąd: Warszawa Centrum
Wysłany: Nie 12 Kwi, 2009
GeKo napisał/a:
Wniosek: Ciężko spuścić starą oliwę do końca.
Dlatego raz na jakiś czas warto wyciągnąć stary olej wysysaczem a nie grawitacyjnie przez korek spustowy.
Mnie Pug brał tyle oleju ile trzeba bo od wymiany do wymiany (w moim przypadku 10tysi) nie było konieczności dolewać, choć poziom zblizał się do minimum - czyli zakładam że między maxem a ninimum jest ok 1L.
Nox: Jeżeli po mocnym upalaniu takiego motula trzeba zlać bo się nie nadaje to myślę że większość użytkowników nie używa tego oleju zgodnie z przeznaczeniem
Ja w każdym razie nie odnotowałem żadnych objawów ulemnych w pracy silnika (między wymianami zaliczyłem 2 track-day'e), a kolor oleju do samego końca przypominał ciemny bursztyn.
Rozumiem że należy na zimne dmuchać ale warunki pracy w niemodyfikowanym N/A to nie to samo co w Turbo z dużym boostem.
Nie dajmy się zwariować
_________________ A można było jeździć francuzem całe życie...
auto: Renault Clio
silnik:: F4R 738
moc: 188km Pomógł: 132 razy Dołączył: 13 Mar 2008 Skąd: Będzin
Wysłany: Pon 13 Kwi, 2009
CHRZANEK napisał/a:
Dlatego raz na jakiś czas warto wyciągnąć stary olej wysysaczem a nie grawitacyjnie przez korek spustowy.
No ja właśnie nie wiem jak to jest z tymi wysysarkami, co mechanik to inna opinia.
Ja przeważnie olej zmieniam tak z godzinkę pozwalam żeby wyciekło wszystko do granic możliwości.
Można powiedzieć że celebruję tą czynność ...
A tak naprawdę to z 15 min sie męczę z samym filtrem oleju. Przeważnie się kończy tym że wbijam w niego śrubokręt i go w ten sposób wykręcam. Już próbowałem 3 różnymi ściągaczami i przy każdym mnie krew zalewa. Długiemu krzyżakowi PZ3 jeszcze nigdy się nie oparł.
auto: Punto GT
silnik:: 2.0T
moc: 350km Pomógł: 4 razy Dołączył: 30 Paź 2008 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 13 Kwi, 2009
A u mnie po zlaniu oleju az sie zdziwilem, bo kupilem 6 l i prawie tyle weszlo do silnika Miska olejowa w 2.0 jest o tyle fikusna, ze korek spustowy jest najnizej, wiec jak dobrze sie olej nagrzalo to pewnie wylal sie caly, a z odkreconym korkiem stal 3-4h.
_________________ Juz niedlugo nie tylko przyspieszenie, ale i skrecanie, hamowac bede na drzewie
auto: Š135R, Š105
silnik:: duży i mały
moc: jest w Nas samychkm Pomógł: 15 razy Dołączył: 28 Lip 2007 Skąd: prosto z Serca
Wysłany: Wto 14 Kwi, 2009
u mnie zawsze wchodziło ok 4,8l oleju... ale ostatnio jak wymieniałem, to zostawiłem na noc odkręcony korek... nast dnia zalałem ok 5,2l (Motul 8100 X-cess 5w40 jak już wszyscy piszą )
a co do filtrów, nie wiem czemu ale straaasznie nie lubie odkręcania 'śrubokretem', pomimo braku odpowiednich narzędzi, zawsze odkręcam przy dodatkowej pomocy np starego skórzanego paska zegarka, jakiegoś miękkiego gumowego przewodu itp... co znajde w garażu
_________________
"mam wrażenie że z ludźmi się coraz gorzej rozmawia" - eM
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach