auto: Clio Sport
silnik:: 2.0
moc: 201km Pomógł: 53 razy Dołączył: 10 Sty 2006 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010
heheheh - Januszu
trzeba przyznac, ze musisz dobrze napinac skoro masz tyle przygod na drodze. ja nigdy nie zatrzymalem sie w polowie tira itp.. i pewnie wiekszosc forumowiczow tez i nawet nie o to chodzi bo takie sytuacje sie zdarzaja najczesciej niezaleznie od nas (np Pani z BMW napadajaca na Kondzia)
Czesio jechal sobie na loozaczku i nie wyhamowal nie bylo biegnacej matki z dzieckiem itp po prostu nie ogarnal. mozna bylo tego uniknac jak sadze. pozwolilem sobie na pierwsza wypowiedz tylko dlatego, ze chcial sprzedac ten samochod a teraz moze sie nie udac.
po prostu szkoda, warto bylo bardziej uwazac glownie na mokrym itp..
Czesio,
naprawiaj szybko i zegnaj sie z Coltem bo nie lezy Ci ten samochodzik po prostu. od poczatku pod gorke bylo..
auto: Clio szrot
silnik:: F4R 730
moc: 155km Pomógł: 72 razy Dołączył: 24 Maj 2007 Skąd: z Zakrzowa
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010
Jakarti napisał/a:
trzeba przyznac, ze musisz dobrze napinac skoro masz tyle przygod na drodze.
właśnie pisze ze nie jeżdżę raczej spokojnie... fakt zazwyczaj nieprzepisowo... ale zawsze znajdzie sie ktoś komu się bardziej spieszy Wszystkie te sytuacji wynikneły głownie ze złej widoczności. W przypadku z tirem była chlapa na drodze, mi skończył sie płyn w spryskiwaczach i jechałem pod mocna świecące słonce, gość miał mega uwalonego tira, i nie było w ogolę widać świateł... do tego zatrzymał się centralnie na szczycie pagórka, w miejscu w którym kompletnie nic nie było, typu domu, drogi zjazdowej ani nic takiego żeby były jakieś przesłanki ze można sie tam zatrzymać, ja go doganiałem jadąc sobie swoim tempem jakieś 80... i nagle bach a koleś stoi... A fakt jest taki ze w zimie jak masz za ciapana szybę i jedziesz pod słonce to naprawdę wielkie G widać... I faktem jest ze nie zatrzymałem sie w połowie tira, tylko gdzieś tak że schowałem się już cały za niego, ale jego połowa to to nie była.
wiec, wiele zależy do sytuacji... wcale nie trzeba być piratem drogowym.
Czesio [Usunięty]
Wysłany: Pią 05 Lis, 2010
Jestem tu , Wina ewidentnie moja , jednak szybko nie było, to auto jest z plasteliny cienkie blachy i tak dalej belka zderzaka jest tak solidna ze zginam ja w rekach .
do tego Colty maja pewną maniere po odlłaczeniu ABS , hamują w 95% tylko przodem , co też nie ułatwia jazdy nim po sliskim
Nie wiem jeszcze czy bede go naprawiał , w całośći nie chce go nikt po części ustawiaja sie kolejki
Co do tego wyśmiewanego braku kasy na paliwo , to sorry bardzo ale robiąc tygodniowo ok 300km na same dojazdy na uczelnie to trochę kasy jednak idzie , a w tej chwili będąc na dziennych jestem 100% synkiem rodziców pod względem finansowym
Misiek_lbn Aż żal się spieszyć na tym forum victory is mine !
auto: Lancer Evo VII
silnik:: 2.0
moc: 330km Pomógł: 17 razy Dołączył: 24 Lut 2007 Skąd: Horsham
auto: saxo VTS
silnik:: TU5JP4S
moc: 134km Pomógł: 16 razy Dołączył: 03 Maj 2009 Skąd: Brzesko/Kraków
Wysłany: Sob 06 Lis, 2010
ja skrecałem w lewo z Dietla w Wielopole, a ty tak jak byś juz wracał od Nyski, czyli tez wbijałes się w Wielopole ale w prawo, czyli od wiaduktu.. Niestety przytrzymały mnie swiatła i gdzieś mi uciekłeś, pozniej pojechałem Westerplatte w strone G.Krakowskiej ale juz cie nie namierzyłem
auto: Renault Clio
silnik:: 1.8 16V
moc: 136km Pomógł: 11 razy Dołączył: 03 Maj 2010 Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 06 Lis, 2010
No to znaczy że wracałem już z kiełbasek. Ja jak jestem na Wielopolu to nie jadę do poczty tylko sobie skręcam wcześniej i wyjeżdżam przy domu turysty. Dalej jechałem do galerii i ślimakiem do n. kleparza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach