auto: 205/C4
silnik:: tu5j2
moc: ~100km Pomógł: 73 razy Dołączył: 25 Mar 2007 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Śro 09 Sty, 2013 Jechałem
Temat żeby móć się trochę poprzechwalać, podzielić własnymi zapewne niezapomnianymi przeżyciami/wspomnieniami związanymi z kawałkiem blachy i czterema kółkami... Nie ważne czy mieliśmy okazję jechać na prawym czy na lewym fotelu, czy samochód był nasz, taty, szefa, kochanki, kolegi z forum. Swoje przygody opisujemy wedle schematu!
Oczywiście podajemy co to było za auto, reszta danych wg. uznania. Czy prowadziliśmy go, czy byliśmy pasażerem. Obowiązkowe jest również zdjęcie samochodu, oczywiście może być z google Można dodać jakiś fajny filmik jak ktoś chce, narysować laurke, wstawić krzyzówkę, rebus itd.
I tak przykładowo będzie wyglądała historia:
bart:
Jechałem żukiem z plandeko.
Był zimny listopadowy poranek, kiedy wujek stryjeczny ojca dał mi kluczyki do samochodu o którym marzyłem od dziecińśtwa.... [tutaj bart poetycko opisuje całą historię] ... była to niezapomniania przejażdżka... bla bla bla.
No dobra to teraz moje kilka historyjek.
Jechałem mistycznym Citroenem Saxo VTS prezesa klubu HH.ORG.
Był pewien październikowy? weekend jakieś hmm 2 lata temu, kiedy odwiedziłem Saxoruleza w mieście stołecznym Warszawie. To co działo się w nocy zostawie tylko dla nas dwóch. Nazajutrz prezes jak to na niego przystało musiał dopilnować interesów i wybrać się swym wtedy juz chyba volvo do centrum. Miłym gestem z jego strony było użyczenie mi niebieskiego saxo jako środka lokomocji. Przed wyjazdem ostrzegł mnie jedynie że Toyo R888 na których stało saxo w panującej w tym momencie temperaturze nie kleją najlepiej no i że wypadałoby zalać saxo, cyt. "do najbliższego Shella raczej dojedziesz". Wybrałem się więc w podróż. Początki były że tak powiem hmmm mroźne Szyby trzeba było skrobać, of course w saxo nie było skrobaczki więc zastąpił mi ją dowód osobisty. Gdy już przebrnąłem przez skrobanie i osadziłęm się w dobrze mi znanym Mirco RC, nastąpiła procedura startowa... skubany na zimno zapalał dość ciężko, kręcił jak transit w dieslu, gdy już zapalił gasł na wolnych... No ale ok dojechałęm do najbliższego Shella, zatankowałem najdroższe paliwo w moim życiu i wybrałem się na przejażdżkę... Coż mogę powiedzieć o Saxo, był to kawał bardzo dobrego samochodu, zbudowanego z głową! 100km z litra, vems, fajnie zestrojony zawias billa, "szpera", r888... zresztą co ja będę pisał każdy kto jest chwile dłużej na forum zna temat o saxo Wrażenia zza kierownicy dla mnie były w tamtym momencie fantastyczne, do tej pory nie prowadziłem szybszego samochodu. Silnik wkręcał się na obroty niemiłosiernie szybko, skrzynia chodziła jakby była przeszczepiona z jakiejś hondy, r888 pomimo niskiej temperatury kleiły bardzo dobrze, dźwięk i charakterystyczna skierowana w dół końcówka wydechu. Fun car pełną gębą! W tamtym okresie jarałęm się nim jak martin-h na widok kate upton. Zresztą myśle że przejażdżka tym samochodem dzisiaj sprawiłaby mi taką samą frajdę.
Jechałem e60 M5
Z czarnym 507-konnym m5 miałem styczność kilkakrotną. Samochód szefa pewnej firmy X, który zajmując się detailingiem polerowałem, a potem pracująć w pewnej firmie x miałem okazje ponownie zająć się jego wyglądem przed jego sprzedażą. Dźwięk silnika v10 niszczył za każdym razem... Nie miałem mu za złe nawet tego że cały czas rozładowywał się akumulator, i tego że bez wciśnięcia tego śmiesznego przycisku M, gdy miał "zaledwie" 400km wydawało się że jest wolnym kanapowozem... Dla kogoś kogo stać żeby serwisować i zalewać bak w takim samochodzie to chyba jeden z najlepszych wyborów na szybki dupowóz... Wygoda w środku ogromna, jakość BMW widoczna szczególnie w środku, i nawet iDrive z którego śmiali się notorycznie w Top Gear jest do przeżycia. Automat z opcją procedury startowej zdecydowanie lepszy niż w m3, ale też kopie w plecy przy zmianach biegów. Po włączeniu m5 i starcie od 0 do 100km/h nie robi jakiegoś mega wrażenia, w końcu katalogow podobno aż 4,7 do 100km/h. Za to to co się dzieje pomiędzy 140-160-200-i więcej jest jakąś masakrą. Do 200km/h ten samochód przyspiesza równie chętnie, o ile nie chętniej co do 100km/h. Oczywiście pali astronomiczne ilośći paliwa. Przy 160-180 w ogóle nie czuć prędkości, "spokojnie" można tyle latać po mieście. Samochód fajny, ale rozstawałęm się z nim bez większego smutku. W sumie został zamieniony na nową siódemę, sprzęgło się posypało i trzeby było wymienić, zaczęły się problemy z elektroniką, skrzynia się przycinała...
No i na dziś to by było tyle w zanadżu mam jeszcze 10 przejażdżek z 2012 roku... Niech zachętą do ich późniejszego przeczytania będzie poniższe zdjęcie:
W tym momencie w garażu miałem jakieś 1200KM
Zachęcam wszystkich do opisywania swoich doznań podczas jazdy wyjątkowymi dla was samochodami, nie ważne czy siena, czy żuk, czy 106, ctr
To ja może opisze moje spotkanie z Z4 35i cabrio podczas Dni Innowacji BMW .
O evencie dowiedziałem się z forum i czym prędzej zgłosiłem chęć udziału . Lekko pościemniałem w zgłoszeniu i dostałem zaproszenie. Tak się trafiło ,że dzień innowacji wypadał zaraz po weselu na którym robiłem za kierowcę więc udałem się tam bez snu prosto z 200km trasy Saxo pięknie się prezentowało pomiędzy dwoma prosiakami i samymi BMW. Pominę jazdę X6 ,bo oprócz tego,że fajny z tego dupowóz to nic ciekawego. Gdy w końcu udało mi się dorwać do Z4 nie pomyślałem nawet o tym żeby obniżyć fotel przez co czoło wystawało mi chyba ponad szybę W jakim ja byłem szoku jak to się zbiera, miałem to szczęście,że byłem drugim samochodem w korowodzie zaraz za 335i coupe w którym jeden z pracowników BMW szedł pełnym ogniem . Radość jaką dał mi ten samochód podczas jazdy przebijało wszystko czym do tej pory jeździłem w moim krótkim życiu. (Potem clio Janusza zrobiło na mnie większe wrażenie ). Ale w momencie jak tył przy 1,60zł zaczął mi uciekać prawie narobiłem w spodnie i w uszach zabrzmiał głos przemiłej pani z BMW "za uszkodzenia płacimy z własnej kieszeni". Uważam ,że Z4 jest jednym z najfajniej prowadzących się samochodów. Przez ten krótki czas sprawił mi naprawdę dużo frajdy i bardzo chętnie bym nim jeszcze pojeździł. I w dodatku bardzo mi się podoba ,dużo bardziej niż SLK.
auto: rs
silnik:: benz
moc: miljonkm Pomógł: 10 razy Dołączył: 15 Kwi 2012 Skąd: kk
Wysłany: Śro 09 Sty, 2013
Wy to macie natchnienie do tego pisania, nie to co ja
u mnie właściwie krótko, zwięźle, średnio na temat.
U taty w firmie, w której pracuje już dłuższy czas i zaskarbiłem sobie u niego odrobinę zaufania i wiary w moje umiejętności za kierownicą, to od czasu do czasu trafi się fajne auto to się przejadę.
No i tak tez było w przypadku granatowego dbs'a (pierwszy przegląd u nas ) z końca 2011' przebieg nie większy niż 12tyś .
Jak na auto rwd, miaaaaaażdzy cycki, zwłaszcza, ze to było jedno z pierwszych mocnych aut rwd jakim jechałem. Przyśpieszenie zadziwiające, strach-bezcenny:P sam w sumie dużo nie przejechałem, bo nie więcej niż kilometr-dwa, w tym pare zakrętów i jedno przyśpieszenie od 0-140, nawet bez wciskania całego gazu.
tak na prawdę ilość takich aut jest w sumie nie mała, ale jeszcze bardzo mi się spodobała jazda jednym kręconym s8, gdzie w sumie sam się przejechałem delikatnie, ale sam właściciel jak juz przyjechał po odbiór auta i pokazał mi to jak to auto rzeczywiscie chodzi- no to szok tato kupe, silnik z lambo zestrojony na ponad 600 koni- mistrz
no i jedyne co, to żałuję, ze raz jak było u nas w firmie f430, to nikt mnie nie przewiózł, bo sam jeszcze wtedy nie jeźdizłem takimi wynalazkami
Jechalem spora iloscia aut, wiekszosc to stare smietniki ale dobrze wspominam kilka dni jazdy "kaczko z plandeko"
Ze trzy lata temu, pomagalem sasiadowi jezdzic po okolicznych rynkach z drobiem kazdy od czegos zaczynal, dlatego ja kierowalem bo sasiad nie byl w stanie wymowic jednego zdania poprawnie taki byl pijany jezdzilem z tydzien czasu oczywiscie malo z nim rozmawialem bo nie bylo sensu jako ciekawostka dopiero na trzeci dzien jak byl ciut tzezwiejszy dowiedzialem sie ze kaczka ma jeszcze piaty bieg byla na full wypasie kabina z dwoma zedami siedzen plus spora paka o prawie taka jak ta
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach